Powstała w 1927 roku. Zabytkowa parowozownia przy ul. Kołobrzeskiej na Kuźnikach w przyszłym roku będzie obchodziła setne urodziny. 35 lat po tym, gdy wyjechała stąd ostatnia lokomotywa, dziś mamy obraz nędzy i rozpaczy – budynek systematycznie niszczeje. Pojawiło się jednak światełko w tunelu: nowy właściciel zapowiada wielką rewitalizację. A my zaglądamy do środka!
Obiekt, wzniesiony w 1927 roku, stanowił niegdyś kluczowy element zaplecza technicznego stacji Wrocław Gądów. Choć lokalni mieszkańcy często nazywają go potocznie „lokomotywownią przy Hermanowskiej”, oficjalnie przypisany jest do ulicy Kołobrzeskiej. Po zamknięciu zakładu w 1990 roku teren wokół hali służył przez pewien czas jako tor kartingowy, ale ostatecznie upomniała się o niego natura i zapomnienie.
Dziś budynek stoi otworem dla każdego. Brak zabezpieczeń sprawił, że zabytkowe wnętrza stały się przystanią dla osób bezdomnych i miejscem przypadkowych libacji, co tylko przyspiesza degradację tej unikalnej konstrukcji.
Od kilku lat parowozownia i otaczający ją teren nie należą już do PKP. Przejęła je spółka PFR nieruchomości, która zamierza zbudować w tym miejscu osiedle. W okolicy ma powstać 18 budynków, które pomieszczą prawie 900 mieszkań na wynajem. A co z parowozownią? Na pewno nie zostanie wyburzona, bo jest zabytkiem. Inwestor zapowiada, że będzie "centrum życia społecznego". Może zostać wykorzystana na cele związane z kulturą, gastronomią albo edukacją. Konkretów jednak na razie nie ma.
Budowa osiedla wokół zabytku ma ruszyć jeszcze w tym roku, zakończenie I etapu planowane jest na rok 2029, a drugiego - 2031. Terminy przebudowy i zagospodarowania parowozowni na razie nie padają.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze