Prokuratura w Oleśnicy odmówiła przyjęcia od pierwszej prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Manowskiej zażalenia na wcześniejszą decyzję śledczych w sprawie aborcji dokonanej w oleśnickim szpitalu w dziewiątym miesiącu ciąży. Prokurator uznał, że Manowska nie jest osobą uprawnioną do składania takich zażaleń. - Wśród kompetencji Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego nie wskazano jego aktywności w zakresie monitorowania mediów i składania zawiadomień o przestępstwach powszechnych w imieniu Sądu Najwyższego - przekazała prokurator Karolina Stocka - Mycek.
To wciąż jeszcze echa głośnej sprawy sprzed kilku miesięcy. Chodzi o zabieg, przeprowadzony przez doktor Gizelę Jagielską, ginekolog pracującą wtedy w szpitalu w Oleśnicy. Lekarka w październiku ubiegłego roku przeprowadziła tam zabieg przerywania ciąży w jej 36. tygodniu, a więc na początku dziewiątego miesiąca. O sprawie było głośno w całej Polsce po tym, gdy do szpitala wtargnął ówczesny kandydat na prezydenta Grzegorz Braun.
Pacjentką Gizeli Jagielskiej była pani Anita. Leczyła się na oddziale ginekologii i patologii ciąży w Centralnym Szpitalu Klinicznym Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. W trakcie ciąży było już pewna, że jej dziecko może cierpieć na wrodzoną łamliwość kości. - Gdy zaczęła rozważać aborcję, lekarze zamknęli ją w izolatce na oddziale psychiatrycznym wbrew jej woli. Odrzucili jej wniosek o "udzielenie gwarantowanego świadczenia opieki zdrowotnej w postaci przerwania ciąży z uwagi na występowanie zagrożenia dla jej zdrowia fizycznego i psychicznego", mimo zaświadczenia od lekarki psychiatrii z tego samego szpitala, że pacjentka "wyraża myśli rezygnacyjne" – opisywała historię kobiety „Gazeta Wyborcza”. Lekarze z Łodzi odmówili wstrzyknięcia płodowi podczas porodu chlorku potasu, co byłoby jednoznaczne z uśmierceniem nienarodzonego dziecka.
Prokuratura przez kilka miesięcy badała tę sprawę, ale uznała, że do przestępstwa nie doszło. - Postępowanie zostało wszczęte z urzędu w związku z doniesieniami medialnymi. W toku śledztwa przeprowadzono szereg czynności procesowych, a w tym przesłuchano świadków oraz uzyskano obszerną dokumentację medyczną. Zebrany w ten sposób materiał dowodowy dał podstawy do wydania postanowienia o umorzeniu śledztwa - informuje prokurator Karolina Stocka - Mycek. Śledczy sprawdzali czy doszło do przerwania przez lekarza ciąży w sytuacji, gdy dziecko poczęte osiągnęło zdolność do samodzielnego życia poza organizmem matki, udzielenia ciężarnej pomocy w przerwaniu oraz do nakłaniania przez lekarza do przerwania ciąży. Według śledczych, żadnego z tych przestępstw Gizela Jagielska nie popełniła.
Teraz na decyzję o umorzeniu śledztwa poskarżyła się Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Manowska.
- 15 grudnia 2025 roku dr hab. Małgorzata Manowska złożyła zażalenie na postanowienie o umorzeniu śledztwa w przedmiotowej sprawie wskazując, że jako Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego jest upoważniona do reprezentowania tego organu. Prawo do zaskarżenia decyzji wywiodła z przepisu art. 306 § 1a pkt 2 k.p.k., z treści którego wynika, że na postanowienie o umorzeniu śledztwa przysługuje zażalenie instytucji państwowej, która złożyła zawiadomienie o przestępstwie - tłumaczy prokurator Karolina Stocka - Mycek.
Prokurator Rejonowy w Oleśnicy odmówił jednak przyjęcia zażalenia. Uznał, że zostało wniesione przez osobę nieuprawnioną. - W uzasadnieniu decyzji podkreślono, że zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa może złożyć każda osoba. Jednak zawiadomienie skierowane przez instytucję państwową winno wiązać się z jej działalnością bądź dotyczyć przestępstwa ujawnionego w związku z wykonywaniem jej zadań. (...) Wśród kompetencji Pierwszego Prezesa SN nie wskazano jego aktywności w zakresie monitorowania mediów i składania zawiadomień o przestępstwach powszechnych w imieniu Sądu Najwyższego - argumentuje Karolina Stocka-Mycek.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze