W niedzielę, po godz. 14.30, m. in. w zachodniej części Wrocławia i miejscowościach od strony Środy Śląskiej, słychać było dwa ogromne huki. Okazuje się, że słyszeliśmy przelatujące myśliwce F-16.
Wśród wrocławian na Facebooku ogromne poruszenie. Dwa potężne huki skutecznie zakłóciły im niedzielny relaks. Były słyszalne m. in. na Stabłowicach, Żermikach, Złotnikach, w Leśnicy, na Psim Polu i na wschodzie miasta. W autach włączyły się alarmy, zwierzęta się przestraszyły. "Myślałam/łem, że mi pójdą szyby w oknach", "Co to do cholery było?" - pytają mieszkańcy na portalach społecznościowych.
Część z nich rozpoznała w tym charakterystycznym huku moment przekraczania bariery dźwięku przez myśliwce F-16. Samoloty musiały osiągnąć prędkość ponad 1225 km/h - najwyraźniej zostały gdzieś awaryjnie, w trybie pilnym wezwane. Niewykluczone, że doszło do naruszenia przestrzeni powietrznej któregoś z okolicznych państw. Pasjonaci twierdzą, że musiała być to wyjątkowa sytuacja, ponieważ z czasie pokoju unika się wykonywania takich operacji blisko zabudowań.
Dwa myśliwce nad Wrocławiem pojawiły się na radarach.
- Aktualnie na terenie całego kraju odbywa się działalność Sił Zbrojnych RP, również, bardzo intensywnie w kooperacji z sojusznikami. Szczegóły owej działalności, a szczególnie przemieszczeń i tras przelotów, w związku a aktualną sytuacją, a że względów bezpieczeństwa, nie będą podawane do wiadomości publicznej. Siły Zbrojne RP, pomimo wysokiej intensywności działań, przykładają duża wagę do przestrzegania procedur lotów, a także do tego, aby wszelka prowadzona działalność nie była uciążliwa dla ludności - informuje mjr Adriana Wołyńska z Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze