Biegunka z krwią, wymioty, brak apetytu, osowiałość - tak może zaczynać się parwowiroza, tak zwany psi tyfus. Ta groźna zakaźna choroba nieleczona prowadzi do śmierci zwierzęcia. Przypadki tego niebezpiecznego wirusa wystąpiły w ostatnich dniach we Wrocławiu. Na co szczególnie powinni zwrócić uwagę właściciele psów?
Parwowiroza, inaczej psi tyfus, to bardzo zaraźliwa choroba wirusowa. Do głównych objawów należą krwotoczne zapalenie jelit i żołądka. Choroba ta nie jest groźna dla ludzi, atakuje tylko psy. Jak następuje zakażenie? Przez kontakt z innymi psami lub ich wydzielinami - na przykład kałem, wymiocinami czy śliną. Wirus może przetrwać w środowisku zewnętrznym przez długi czas, co sprawia, że jest niebezpieczny nawet w miejscach, gdzie psy się nie spotykają bezpośrednio. Po narodzeniu matka przekazuje odporność szczeniakom wraz z mlekiem. Ale szybko ta odporność staje się niewystarczająca. Konieczne są szczepienia.
Parwowiroza pojawiła się właśnie we wrocławskim schronisku dla bezdomnych zwierząt. Stwierdzono ją u pięciu szczeniąt. Zostały znalezione na posesji przy ul. Ruczajowej na Maślicach. Zapewne to tam zakaziły się wirusem. Jedna suczka nie przeżyła zakażenia, pozostałe wciąż walczą o życie.
- Zwierzęta przy przyjęciu miały wykonaną standardową profilaktykę. Natychmiast wykonaliśmy testy i niestety potwierdziły się obawy: parwowiroza. Najprawdopodobniej szczenięta zaraziły się już wcześniej, a objawy pojawiły się po czasie. Kwarantanna chorych osobników trwa do skutku, zwykle kilka tygodni. Nie da się jednak przewidzieć ile konkretnie, to wszystko zależy od danego przypadku - mówi portalowi TuWroclaw.com Aleksandra Cukier z wrocławskiego schroniska.
Pojawienie się parwowirozy nie oznacza wdrożenia specjalnych środków bezpieczeństwa dla właścicieli psów we Wrocławiu. - Nie jest to choroba zwalczana z urzędu - tłumaczy nam Monika Kotowicz, powiatowy lekarz weterynarii we Wrocławiu.
- Jeśli podejrzewamy chorobę u naszego zwierzęcia, należy od razu udać się do lekarza weterynarii, który właściwie pokieruje procesem leczenia - podkreśla.
- Parwowiroza nie jest nową chorobą, jest już znana. To choroba zakaźna, jednak są skuteczne szczepienia dla szczeniąt, od określonego dnia życia. Właściciele powinni pamiętać o przestrzeganiu kalendarza szczepień swojego pupila. Potem konieczne jest zachowanie odpowiedniej higieny, w tym kwarantanny. Szczenięta początkowo mają odporność od matki, gdy potem się usamodzielniają i nie pobierają mleka od matki, są zdane na siebie - tłumaczy Monika Kotowicz.
Jak leczyć parwowirozę u psów?
Parwowiroza wymaga intensywnego leczenia. Podstawą jest płynoterapia uzupełniająca niedobory i regulująca zaburzenia wodno-elektrolitowe, zwierzętom podawane są również antybiotyki o szerokim spektrum działania, a także leki przeciwbiegunkowe i przeciwwymiotne. Istotną rolę w skutecznym procesie powrotu do zdrowia odgrywa dogrzewanie oraz dokarmianie szczeniaka. Jest to ważne nie tylko podczas hospitalizacji, ale też w domu pod okiem właścicieli.
Psiemu tyfusowi zdecydowanie łatwiej zapobiegać niż go leczyć. Nieleczona lub zbyt późno wykryta choroba prowadzi do ogromnych spustoszeń w organizmie - często kończy się także śmiercią zwierzęcia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze