- Jeżeli przez najbliższe 4 dni nie dokonamy poważnej intensyfikacji, jeżeli więcej osób nie będzie przynosiło wypełniało kart i składało podpisów, referendum może się nie odbyć - ogłosił w czwartek Piotr Uhle, lider komitetu organizacyjnego referendum w sprawie odwołania ze stanowiska prezydenta Wrocławia Jacka Sutryka
By referendum się odbyło, do poniedziałku jego inicjatorzy muszą dostarczyć do komisarza wyborczego co najmniej 46646 podpisów. Ile zebrano ich do tej pory? Nie wiadomo. - Podpisy spływają do nas z taką dynamiką, że nie mamy konkretnej liczby. Do liczenia siądziemy na poważnie w niedzielę wieczorem. Na dzisiaj wiemy, że brakuje nam do wymaganych 46 tysięcy pewnej ilości głosów - mówi Piotr Uhle.
- Analizujemy dynamikę zbiórki podpisów. Ona rośnie, ale w niewystarczającym tempie. Jeżeli przez najbliższe 4 dni nie dokonamy poważnej intensyfikacji, jeżeli więcej osób nie będzie przynosiło wypełniało kart i składało podpisów, referendum może się nie odbyć - ogłosił w czwartek rano. - Dostarczyliśmy organizacyjne ramy, apelujemy żeby zostały fizycznie wykorzystane. Przygotowaliśmy taczkę. Jacek Sutryk już na niej jest. To czy ona odjedzie, zależy od wrocławian - dodał.
Zbiórka podpisów pod inicjatywą referendalną potrwa do niedzieli. W weekend wolontariusze mają się pojawić w aż 100 miejscach. Listę tych miejsc można znaleźć tutaj (link). By poprzeć organizację referendum, wystarczy podać swoje imię i nazwisko, adres oraz numer Pesel i podpisać się. Podpis nie jest jeszcze głosem przeciw Jackowi Sutrykowi, a jedynie poparciem organizacji w mieście głosowania.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze