Za trwającą od kilku dni serią dużych pożarów w Polsce mogą stać rosyjskie służby specjalne - uważa coraz więcej ekspertów. - Niczego nie wykluczamy. Musimy brać pod uwagę wszystkie możiwe scenariusze - odpowiada minister spraw wewnętrznych i administracji Tomasz Siemoniak. I przypomina, że na przełomie stycznia i lutego we Wrocławiu zatrzymano mężczyznę, który na zlecenie Rosji planował pożary "ważnych obiektów we Wrocławiu". - W ostatnich kilkunastu tygodniach państwo polskie udaremniło przygotowywane próby akcji bezpośrednich dotyczących sabotażu i podpaleń. Sprawa jest poważna - potwierdził premier Donald Tusk.
Najpierw pożar składowiska odpadów w Siemianowicach Śląskich, później hal centrum handlowego Marywilska 44 w Warszawie, autobusów z zajezdni w Bytomiu, szkoły w Grozisku Mazowieckim, wreszcie złomowiska przy kompleksie Stawów Milickich pod Wrocławiem. To wydarzenia z tylko ostatnich kilku dni.
- Za wcześnie, żeby mówić o przyczynach. Mamy do czynienia z co najmniej wrażeniem serii - przyznał minister spraw wewnętrznych i adminstracji Tomasz Siemoniak.
- Meldunki z różnych stolic europejskich były jednoznaczne: Rosja przygotowuje rozmaitego typu ingerencje także w sam proces wyborczy przed wyborami do Parlamentu Europejskiego. Z naszych i sojuszniczych źródeł wynika, że w największym stopniu zagrożone są Polska, Litwa i Estonia. Odebraliśmy komunikat w związku z wydarzeniami ostatnich kilkudziesięciu godzin, czyli głośnymi pożarami. Na razie nie ma powodu sądzić, że któryś z tych pożarów z weekendu i poniedziałku był skutkiem działań sił zewnętrznych - powiedział tymczasem we wtorek premier Donald Tusk. - W ostatnich kilkunastu tygodniach państwo polskie udaremniło przygotowywane próby akcji bezpośrednich dotyczących sabotażu i podpaleń. Sprawa jest poważna - dodał Tusk.
Minister Tomasz Siemoniak przypomia, że podpalenia planowane były m.in. we Wrocławiu. To sprawa znana od ponad trzech miesięcy, ale wciąż wiadomo o niej bardzo niewiele. - 31 stycznia 2024 r. we Wrocławiu funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymali mężczyznę, który działając w zorganizowanej grupie przestępczej, na zlecenie rosyjskich służb wywiadowczych czynił przygotowania do podjęcia działań dywersyjnych i sabotażowych, polegających w szczególności na podpaleniu obiektów na terenie Wrocławia - brzmi lakoniczny komunikat ABW.
Wiadomo, że podpalenia we Wrocławiu planował wynajęty przez rosyjskie służby Ukrainiec. Miało chodzić o "obiekty na terenie miasta Wrocławia, które znajdują się w bliskiej odległości od elementów infrastruktury o znaczeniu strategicznym". - Sprawa ma charakter rozwojowy - informowała już w lutym ABW, jednocześnie ucinając wszyskie pytania dotyczące planowanych przez Rosję pożarów. Zatrzymany w styczniu Ukrainiec jest w areszcie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze