Mieszkaniec powiatu polkowickiego po mocno zakrapianej barbórce trafił do karetki pogotowia, którą potem zdemolował i zniszczył jej wyposażenie. Mężczyzna usłyszał w sumie cztery prokuratorskie zarzuty.
Ratownicy medyczni zostali wezwani do mężczyzny, który po imprezie barbórkowej był pijany i leżał na ziemi. Już na początku interwencji podjętej przez medyków, 50-latek zachowywał się agresywnie wobec nich. Gdy się uspokoił, został przetransportowany do karetki. - Po zbadaniu mężczyzny ratownicy zdecydowali o przewiezieniu go do szpitalnego oddziału ratunkowego. Podczas transportu pacjent groził załodze pogotowia pozbawieniem życia, zaczął się szarpać i demolować specjalistyczny sprzęt medyczny. W pewnym momencie uderzył ratowniczkę medyczną i drugiego ratownika, którzy znajdując się w niebezpieczeństwie, zmuszeni byli zatrzymać karetkę i wezwać pomoc - relacjonuje podkom. Przemysław Ratajczyk z dolnośląskiej policji.
Na miejsce oficer dyżurny wysłał patrole prewencji, następnie 50-latek trafił do policyjnej celi. Po wytrzeźwieniu usłyszał cztery zarzuty - to m.in. uszkodzenie ciała ratowników medycznych, a także kierowanie do nich gróźb karalnych. Mężczyzna przyznał się do zarzutów i dobrowolnie poddał się karze roku pozbawienia wolności z warunkowym jej zawieszeniem na okres 2 lat. Ponadto raz na kwartał, zadośćuczynienie za doznaną krzywdę w kwotach po 5 tysięcy złotych na rzecz funkcjonariuszy pogotowia ratunkowego i po tysiąc złotych dla interweniujących policjantów, a także obowiązek naprawienia w całości szkód wyrządzonych w karetce, poprzez zapłatę kwoty 30 tysięcy złotych oraz uiszczenie kosztów sądowych i opłat. Dodatkowo mężczyzna zapłacił już poręczenie majątkowe w wysokości 50 tysięcy złotych.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze