Minął już grubo ponad rok, odkąd kierowcy stracili na ul. Sienkiewicza (za skrzyżowaniem z Matejki) około 30 miejsc parkingowych. Miały zamienić się w drogę rowerową. Ta została zbudowana, ale wciąż nie jest otwarta. Formalnie jest chodnikiem, a więc jazda po niej na rowerze grozi mandatem. Podobnie jak po dalszym fragmencie wzdłuż prywatnego akademika Base Camp. Tu drogę dla rowerów wyznaczono już w 2022 roku. I ona nadal jest nieczynna. I szybko się to nie zmieni.
Pierwszy fragment drogi dla rowerów, bliżej skrzyżowania ze Świętokrzyską, powstał już w 2022 roku przy okazji budowy prywatnego akademika Base Camp. Był czynny bardzo krótko. Dziś jest chodnikiem, choć od reszty drogi dla pieszych oddziela go szpaler słupków. Do nieczynnej drogi rowerowej w 2024 roku dobudowano kolejny fragment. Kosztem dotychczasowego parkingu wyznaczył ją deweloper. Ale choć kierowcy miejsca stracili, rowerzyści do dziś ich nie dostali. Zgodnie z przepisami, na chodnik wolno im wjechać tylko wtedy, gdy opiekują się dzieckiem do lat 10 albo panują złe warunki pogodowe. W każdym innym przypadku powinni korzystać z jezdni.
Jak twierdzi magistrat, problemem jest brak ciągłości trasy. Urzędnicy przekonują, że pierwszy odcinek drogi kończy się w miejscu, gdzie rowerzyści wjeżdżaliby bezpośrednio w autobusy zatrzymujące się na przystanku przy ul. Świętokrzyskiej.
- Rower przecina się z autobusem zjeżdżającym do zatoczki. To śmiertelne niebezpieczeństwo, dlatego do czasu, aż nie powstanie odcinek Świętokrzyska-Bema ta droga rowerowa ze względu na bezpieczeństwo rowerzystów ta droga jest zamknięta. Rowerzyści korzystają przed skrzyżowaniem z ulicy, dzięki czemu jadą tym samym pasem, co zjeżdżające w zatoczkę autobusy - wyjaśnia Joanna Urbańska-Jaworska z wrocławskiego magistratu.
Kiedy powstanie nowy odcinek drogi rowerowej? Zgodnie z zapowiedziami, w lipcu ma być dopiero gotowy jej projekt. - Jego opracowanie przedłużyło się m.in. z uwagi na negatywną opinię konserwatora. Jesteśmy po rozmowie z konserwatorem i wydaje się, że mamy ustalony kierunek projektowania tak, żeby uzyskać pozytywną opinię. Zaraz po zakończeniu projektowania przystąpimy do wyboru wykonawcy - zapowiada urzędniczka.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Urzędniczy obraz nędzy i rozpaczy we Wrocławiu. A wszystko to na koszt podatników.
Chodnik jest szerszy od jezdni, a potem słyszymy opowieści i narzekania na potworne korki we Wrocławiu. A jeszcze mówią, że miejscowi mają rozum – ja go nie widzę, poza chęcią zarobienia na remoncie i utrudnieniem życia kierowcom.