Reklama

Sondaż prezydencki "ustawiony"? Prowadzi Jacek Sutryk

31/08/2018 14:29

Najnowszy sondaż prezydencki potwierdza, że Jacek Sutryk jest faworytem do wygranej. Za kandydatem popieranym przez szeroką koalicję plasuje się Mirosława Stachowiak – Różecka, a ostatnie stopnień podium zajęła Katarzyna Obara. W tle ogłoszonych wyników wybuchł skandal, ponieważ Szymon Sikorski, który pomaga w wyborach Jerzemu Michalakowi, zasugerował, że sondaż został ustawiony.

Sondaż został zamówiony przez redakcje Onetu i Faktu. Przeprowadzono go na próbie 500 mieszkańców Wrocławia, a zajmowała się tym pracownia IBRIS.


Wygrał – zdecydowanie – Jacek Sutryk, popierany przez szeroką koalicję (Koalicja Obywatelska, SLD, UED, obóz Dutkiewicza), który zdobył 47 procent głosów. Oznacza to, że gdyby wybory odbyły się teraz, to doszłoby do drugiej tury. A w niej Sutryk zmierzyłby się z Mirosławą Stachowiak – Różecką (Prawo i Sprawiedliwość), która zdobyła 29,3 procent.


Trzecie miejsce ma Katarzyna Obara (Bezpartyjny Wrocław), z dorobkiem 6,1 procent. Warto dodać, że wynik sondażu był opublikowany w tym samym czasie, w którym Obara zainugurowała kampanię wyborczą.

Reklama

Niżej uplasowała się Marta Lempart (3,9) oraz Małgorzata TraczJerzy Michalak (po 2,2 procent). Bardzo niski wynik Michalaka z jednej strony dziwi, bo polityk ten prowadzi intensywną kampanię od dłuższego czasu. Z drugiej zaś strony były już publikowane sondaże, w których osiągał wyniki np. 0,9 proc, czy – niedawno – 1,8.


Szymon Sikorski, który pracuje w sztabie Michalaka, na Twitterze wystosował apel do wrocławskich dziennikarzy, w którym stwierdza, że pracownia badawcza blisko współpracuje z wrocławskim ratuszem.

Reklama


1/3 Drodzy lokalni dziennikarze! Po prawdzie tylko studiowałem dziennikarstwo, ale pierwsze, czego mnie uczono, to żeby sprawdzać źródła. Podający wszystkie ratuszowe sondaże IBRIS to następca mocno skompromitowanej, słynącej w branży z robienia sondaży na żądanie, Homo Homini.


— Szymon Sikorski (@SzymonSikorski) 30 sierpnia 2018




– O tym, że sondaże są często orężem w proaktywnym uprawianiu polityki wiadomo nie od dziś - po raz kolejny pisał o tym choćby Michał Majewski w całkiem świeżej książce „Tak się to robi w polityce”. Media chętnie cytują i pokazują badania i sondaże, bo jest to news. Jednakże warto sprawdzać choćby źródła: czy sondażownia jest zrzeszona w Organizacji Firm Badania i Rynku, czy uczestniczy w Programie Kontroli Jakości Ankieterów, a także czy w przeszłości nie było kontrowersji w publikowanej przez nią wynikach. Są sondażownie o mniejszej i większej reputacji i po prostu warto czytać badania głębiej niż tylko tabelki. W czasach fakenewsów i bardzo szybkiej informacji, żyjącej na Twitterze w jeden dzień, wiem, że to nierealny apel, warto jednak od czasu do czasu o tym przypomnieć. Zobaczmy sondaże we Wrocławiu, lub w Krakowie. Wskazania różnych firm badawczych potrafią być w jednym miesiącu rozbieżne o 15-20% - to nie jest możliwe z metodologicznego punktu widzenia. Dlatego dość łatwo można wysnuć wniosek, że nie mogą być „obiektywne”. ] Chciałbym takiej sytuacji - co szczególnie wydaje się ważnym w kontekście wyborów samorządowych - że kandydaci będą się ścigać na umocowane w rzeczywistości (też tej budżetowej) programy i pomysły prorozwojowe. A nie na mityczne słupki. I żeby dziennikarze z równie wielkimi wypiekami, z jakimi piszą o sondażach, o tych pomysłach pisali. Choć wiem, że w 2018 roku to chyba marzenia "ściętej głowy" – tłumaczy Szymon Sikorski.


Marcin Torz

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości