Gdy na kilka dni przed wyborami Adrian Zandberg przyciągnął na swój wiec we Wrocławiu niemal takie same tłumy jak Sławomir Mentzen i Rafał Trzaskowski, było jasne że jego wynik wyborczy będzie tu spektakularny. I tak się stało. Kandydat partii Razem zdobył we Wrocławiu 10,53% głosów, zajmując mocną, czwartą pozycję. Zabrakło mu niespełna 2200 głosów, by prześcignąć Mentzena.
- Potrzebujemy silnego państwa. A sprawne państwo nie może być takim, które zostało skolonizowane przez panów Sutryków - mówił we Wrocławiu na sześć dni przed wyborami. - To jest nasza odpowiedzialność - zawalczyć o to, żeby polskie państwo było silne, a nie słabe. Żeby było sprawne, a nie coraz bardziej odzierane z kolejnych kompetencji do działania - wołał do wrocławian. Posłuchali. W niedzielę poparło go 10,53% wrocławian.
Najwięcej głosów Zandberg zdobył w komisji w centrum Grafit przy Namysłowskiej. Z poparciem 23,57% wyborców zajął tu drugie miejsce, zaraz za Rafałem Trzaskowskim. Trzeci był tu Sławomir Mentzen, czwarta - Magdalena Biejat, piąty - Szymon Hołownia. Dopiero szóste miejsce zajął Karol Nawrocki z symbolicznym wynikiem 5,91% głosów.
Komisja przy Namysłowskiej to miejsce, gdzie głosują mieszkańcy potężnych, nowych osiedli wybudowanych w okolicach ul. Zakładowej i Rychtalskiej, w sąsiedztwie hipermarketu E.Lecerc. To w dużej części ludzie młodzi i tacy, którzy niedawno wprowadzili się do Wrocławia. Ponad 900 osób dopisało się tu do spisu wyborców dopiero przed niedzielnym głosowaniem.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Na na na na na na! Brawo Wrocław!