Odwiedzamy wrocławskie cmentarzysko wagonów. To tutaj, na bocznicy kolejowej między Dworcem Głównym, a Brochowem, stoją opuszczone wagony, które już nigdy nie ruszą w trasę wagony. Ciężko je zliczyć bo jest ich naprawdę sporo!
Jest wiele wagonów towarowych ale najwięcej jest starych pasażerskich.
Niestety miejsce te przyciąga głównie bezdomnych, którzy czasem tu pomieszkują, To także miejsce częstych libacji alkoholowych – pozostałości po nich znajdujemy na każdym kroku. Ślady ingerencji w wyposażenie też jest widoczne, zniknęły kable i metalowe części.
Niektóre wagony nie wyglądają na bardzo stare, a mimo to zostały porzucone i powoli znikają kawałek po kawałku.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Świetny przykład gospodarności PKP. Czasem brakuje miejsc w pociągu, szczególnie w piątki i zawsze w wakacje oraz jak są święta. Podobno jest mało wagonów. Rzekomo są na serwisach. Właśnie widać naprawdę gdzie są. Nawet jeśli już ich stan nie jest warty modernizacji to zawsze można to było sprzedać. Ktoś by odkupił i przeznaczył choćby na domek na działce ROD. Albo na złom. Zawsze jakieś pieniądze by z tego były. A tak... niszczeje, spada wartość i miejsce zajmuje
Co do libacji alkoholowych osób bezdomnych to na pewno ci którzy podjęli decyzję o pozostawieniu ich tam, nie miał złudzeń, że będą się one tam odbywać. Pomijając już fakt braku lepszego przeznaczenia tych wagonów, na złom itd., to jakkolwiek mocno byłyby one wyeksploatowane przez podróżujących w momencie pozostawienia ich na tym cmentarzysku, to MOPS mógł pokusić się o przeznaczenie ich do zamieszkania przez właśnie osoby bezdomne. Nie zrobił tego, gdyż MOPS wie co ma robić. Czy miasto pozbędzie się tych wagonów jak zacznie w nich straszyć ? A może już straszy ? Na pewno nie. A libacji alkoholowych tam też na pewno nie ubędzie
Świetny przykład gospodarności PKP. Czasem brakuje miejsc w pociągu, szczególnie w piątki i zawsze w wakacje oraz jak są święta. Podobno jest mało wagonów. Rzekomo są na serwisach. Właśnie widać naprawdę gdzie są. Nawet jeśli już ich stan nie jest warty modernizacji to zawsze można to było sprzedać. Ktoś by odkupił i przeznaczył choćby na domek na działce ROD. Albo na złom. Zawsze jakieś pieniądze by z tego były. A tak... niszczeje, spada wartość i miejsce zajmuje
Niereformowalny relikt dawno minionej epoki.
Co do libacji alkoholowych osób bezdomnych to na pewno ci którzy podjęli decyzję o pozostawieniu ich tam, nie miał złudzeń, że będą się one tam odbywać. Pomijając już fakt braku lepszego przeznaczenia tych wagonów, na złom itd., to jakkolwiek mocno byłyby one wyeksploatowane przez podróżujących w momencie pozostawienia ich na tym cmentarzysku, to MOPS mógł pokusić się o przeznaczenie ich do zamieszkania przez właśnie osoby bezdomne. Nie zrobił tego, gdyż MOPS wie co ma robić. Czy miasto pozbędzie się tych wagonów jak zacznie w nich straszyć ? A może już straszy ? Na pewno nie. A libacji alkoholowych tam też na pewno nie ubędzie