Reklama

W ukrytym klubie za drzwiami w kształcie gitary święci spotykają się z rock-n-rollowcami


W półmroku podwórka przy ul. Szewskiej dostrzec można zawieszoną na ścianie gitarę, która jarzy się palącym, niebieskim światłem LED. To drogowskaz. Prowadzi prosto do masywnych, drewnianych drzwi, wyrzeźbionych – a jakże – w kształcie wielkiego pudła rezonansowego. Wystarczy popchnąć te wrota, by przenieść się w czasie i przestrzeni.


Jeśli szukasz halowych koncertów z barierkami i ochroną, źle trafiłeś. Do Pieśniarzy przychodzi się na najbardziej intymne występy we Wrocławiu. Lokal mieści zaledwie trzydzieści osób. Wielkiej sceny w zasadzie nie ma – trubadurzy współczesnego miejskiego folku, jazzu, bluesa i brzmień "pomiędzy" grają dosłownie na wyciągnięcie ręki słuchacza. A co najważniejsze: po wybrzmieniu ostatniego akordu nie pakują w pośpiechu gitar, by zniknąć w zamkniętej garderobie. Zostają. Przysiadają się do kanap, rozmawiają.

KLIKNIJ I ZOBACZ ZDJĘCIA

Wnętrze przypomina pokój kogoś, kto całe życie poświęcił sztuce. Są tu wygodne, wysłużone kanapy, jest stare pianino i uginające się od książek regały. Ale to, co najbardziej hipnotyzuje, to ściany. Ze starych ram spoglądają na gości wizerunki świętych przemieszane z portretami ikon popkultury. W Pieśniarzach Jezus dzieli przestrzeń z Bobem Dylanem, a sacrum naturalnie przenika się z artystycznym profanum.

Reklama

To autorskie dzieło Donata Kamińskiego, pomysłodawcy przedsięwzięcia, który całe to magiczne pomieszczenie wyposażył na własny koszt. Wcześniej przez lata organizował występy w najróżniejszych klubach i domach kultury pod szyldem „Musica Poetica”.

Pieśniarze we Wrocławiu. Miejsce nie dla wszystkich

– Ludzie zaglądają w okno i zastanawiają się, co tu u licha się dzieje – mówi Marcin Piotrowski, bywalec i jeden z duchów opiekuńczych Pieśniarzy. – A tutaj spotykają się artyści, muzycy, pisarze, poeci. Ludzie, dla których słowo i muzyka są ważne, a przede wszystkim tacy, dla których wartości są ważniejsze niż ich własny kredyt, przepisy i McDonald's na Klecinie czy Muchoborze. Tutaj przychodzą ludzie, którzy chcą czegoś więcej niż tylko napić się piwa.

Reklama

Obecnie w Pieśniarzach trwa wiosna z bardami. Wystąpią m.in. Piotr Bakal (24.04) i Piotr Woźniak (16.05), a cykl zamknie występ Lecha Dyblika (22.05). Zaraz potem klub tradycyjnie będzie świętować urodziny Boba Dylana (w tym roku celebrowanie przypada na 23 maja). Z kolei jesienią stałym punktem programu jest wybór „Pieśniarza Roku”.

Poza regularnymi wydarzeniami dzieje się tu znacznie więcej. Kiedy tylko klub jest otwarty, od strony ulicy pod adresem Szewska 68 z daleka jarzy się niebieski neon z gitarą. Można wtedy po prostu wejść, posłuchać, a nierzadko spróbować własnych sił podczas spontanicznego jam session. Warto przy tym pamiętać o wsparciu dla grających artystów – zapłata za ich sztukę często odbywa się tu starym zwyczajem, poprzez wrzucanie datków prosto do kapelusza. Bo w tym miejscu na wskroś autentyczna, muzyczna tradycja po prostu wciąż żyje.

Reklama

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 11/04/2026 08:48
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości