"Bez zgody Kurii Metropolitalnej Wrocławskiej nie wolno prowadzić akcji zbiórek podpisów w świątyniach Archidiecezji Wrocławskiej oraz w obrębie terenów kościelnych" - to wiadomość z kurii, która w miniony piątek trafiła do wszystkich proboszczów we Wrocławiu. W tym samym czasie inicjatorzy referendum w sprawie odwołania Jacka Sutryka ogłosili, że w niedzielę podpis pod ich wnioskiem będzie można złożyć przed 22 wrocławskimi kościołami. Kuria przekonuje, że ta zbieżność czasu to przypadek. Tak jak i to, że w tej samej wiadomości proboszczów poinformowano o zgodzie na dystrybucję w kościołach ulotek miejskiej kampanii "Strzeż swojego numeru Pesel – oszuści są wszędzie". Zdaniem inicjatorów referendum, to kampania wymierzona właśnie w nich - bo do poparcia wniosku trzeba podać swój Pesel.
Komitet zmierzający do przeprowadzenia we Wrocławiu referendum w sprawie odwołania prezydenta Jacka Sutryka ma jeszcze nieco dwa tygodnie na zebranie łącznie prawie 50 tysięcy podpisów. Jego wolontariuszy można spotkać codziennie m.in. przed centrami handlowymi. - Szukajcie nas w okolicach 22 kościołów w okolicach mszy, a także w sąsiednich parkach i skwerach - ogłosiła w weekend grupa SOS Wrocław. Jej wolontariusze pojawili się m.in. pod kościołami przy ul. Sobótki, Kasprowicza, Na Ostatnim Groszu, Kamiennej czy Kruczej.
Niemal w tym samym czasie kuria wysłała do wszystkich proboszczów we Wrocławiu i w całej diecezji komunikat: "W związku z nagromadzeniem się w ostatnim czasie akcji zbierania podpisów informujemy, że bez zgody Kurii Metropolitalnej Wrocławskiej nie wolno prowadzić akcji zbiórek podpisów w świątyniach Archidiecezji Wrocławskiej oraz w obrębie terenów kościelnych" - ogłoszono.
W tej samej wiadomości kuria zezwala księżom, by włączyli się w rozdawanie ulotek wydanych w ramach prowadzonej przez Urząd Miejski Wrocławia kampanii "Strzeż swojego numeru Pesel – oszuści są wszędzie". Ulotki są do odbioru w kurii.
Zdaniem inicjatorów referendum, miejska kampania pod takim właśnie hasłem nie odbywa się teraz przypadkowo. - Urząd miejski świadomie chciał wycelować z tą kampanią w moment, gdy my prowadzimy kampanię na rzecz organizacji referendum w sprawie odwołania Jacka Sutryka. Zbierając podpisy potrzebujemy numerów Pesel, a ratusz próbuje zastraszyć, szczególnie osoby starsze, że podawanie nam tego numeru może być niebezpieczne - przekonywał Jakub Janas, jeden z inicjatorów referendum, do niedawna w koalicji z Jackiem Sutrykiem, dziś niezależny.
Wczoraj inicjatorzy referendum zawiadomili prokuraturę o tym, że miejskie instytucje próbują utrudniać im zbieranie podpisów. Czy decyzje kurii oznaczają, że w równym rzędzie z ratuszem staje też kościół?
Jak nas przekonuje Maciej Rajfur, rzecznik kurii, wiadomość o zakazie zbierania podpisów to tylko "rutynowe przypomnienie zasady, która obowiązuje". - Pojawiło się ono bez związku z żadnym incydentem ani szczególną sytuacją na terenie archidiecezji. Natomiast może być jasną informacją w kontekście choćby zbierania podpisów na kandydatów na urząd Prezydenta RP, w związku ze zbliżającymi się wyborami. Ten proces nie powinien absolutnie odbywać się w świątyniach czy terenach przykościelnych - dodaje rzecznik.
A akcja "Strzeż swój Pesel"? - Kościół wrocławski włącza się w tę kampanię, będąc skutecznym przekaźnikiem informacji choćby do seniorów - słyszymy od rzecznika.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze