Było huczne otwarcie nowo wybudowanej szkoły. A po kilku dniach decyzja: świetlicę zamykamy o 15. Jak rodzice, którzy pracują standardowe osiem godzin mają połączyć opiekę nad dzieckiem i zarabianie na życie? Sprawą zainteresowało się kuratorium.
Najpierw było huczne rozpoczęcie roku szkolnego, które w nowo wybudowanej szkole obecnością zaszczycił prezydent Wrocławia Jacek Sutryk wraz z całą grupą posłów, radnych, dyrektorów i kandydatów.
- Piękne wnętrza, gabinet dentystyczny, hala sportowa, wspaniali nauczyciele i uczniowie! Trzymamy kciuki za Was wszystkich i za super atmosferę, którą czuje się już od wejścia - relacjonował Sutryk otwarcie szkoły przy ul. Asfaltowej na wrocławskim osiedlu Wojszyce, w której naukę rozpoczęło 1000 uczniów i 200 przedszkolaków.
Następnie społeczność szkolną dopadła proza życia. Proza życia gniotła grono pedagogiczne przez tydzień, aż zapadła ważna decyzja. Podczas zebrań 11 września ogłoszono rodzicom, że szkolna świetlica od następnego dnia - od 12 września - będzie czynna krócej: do godz. 15, a nie jak wcześniej do godz. 17.
- W szkole naukę rozpoczęło aż 12 klas pierwszych, co daje nam około 300 uczniów w wieku 7 lat oraz 5 klas drugich co daje nam kolejne 125 dzieci w wieku 8 lat - pisze do redakcji portalu TuWroclaw.com jedna z mam dzieci chodzących do nowej szkoły. - Pytanie jak rodzice, którzy pracują 8 godzin dziennie mają odebrać dzieci do godz. 15, skoro do tych 8 godzin pracy trzeba doliczyć jeszcze czas dojazdu i powrotu z pracy? Nawet, jeżeli pozostawimy dziecko w świetlicy już o godz. 7 rano, czyli zaraz po jej otwarciu, nie jesteśmy w stanie dojechać do pracy, “odpracować 8 godzin” a następnie wrócić po dziecko do szkoły - dodaje autorka maila.
Zgodę na skrócenie czasu otwarcia świetlicy wydał wrocławski ratusz. Sprawa zbulwersowała rodziców tym bardziej, że dowiedzieli się jednego dnia po południu o tym, następnego świetlica będzie czynna krócej.
- Bulwersujące jest też to, że zostaliśmy o tym poinformowani praktycznie z dnia na dzień (bez żadnego wcześniejszego ostrzeżenia, że taka sytuacja może mieć miejsce w celu zorganizowania sobie pracy na cały tydzień). Pani Dyrektor nie raczyła pojawić się na zebraniach tylko zrzuciła ten przykry obowiązek na nauczycieli, którzy przekazali rodzicom decyzję dyrekcji - pisze jedna z mam.
- Braki kadrowe są też w nowej szkole przy ul. Asfaltowej. Mamy nadzieję, że jest to sytuacja przejściowa. Dyrekcja placówki robi co może, by skompletować kadrę. Niestety, kilku nauczycieli zrezygnowało z pracy w ZSP nr 25 tuż przed 1 września, co automatycznie wpłynęło na zmianę organizacji placówki. Taka „migracja nauczycieli" jest częstą sytuacją w polskich szkołach - wyjaśnia Monika Dubec z biura prasowego ratusza.
Dolnośląski kurator oświaty Roman Kowalczyk potwierdza, że powszechnym problemem szkół jest brak nauczycieli: - Tam zgłosiło się bardzo dużo ludzi na tę świetlicę, około 500. Czyli nauczycieli mało, a chętnych bardzo dużo - mówi Kowalczyk. - Rozmawiałem o tej sytuacji z panią dyrektor i zapytałem, kiedy można liczyć na jakąś zmianę. Odpowiedziała, że kiedy uda się znaleźć opiekunów - informuje kurator oświaty i dodaje, że podpowiedział dyrektorce, żeby poszukała kogoś w lokalnej społeczności.
- Na świetlicy może też pracować osoba, które nie ma pełnych kwalifikacji, ale za zgodą kuratora może być zatrudniona. Może poszukajmy kogoś, kto np. nie ma pracy albo zechce na pół etatu dorobić. Przecież tam nie chodzi o to, aby uczyć te dzieci matematyki, tylko o zapewnienie im bezpieczeństwa i wydanie jakichś gier. O kogoś, kto przypilnuje dzieci, do czasu, kiedy wrócą rodzice - przekonuje Roman Kowalczyk.
W wypowiedzi Moniki Dubec wynika, że to dyrektorka zwróciła się do kuratorium o zgodę na zatrudnienie osoby z niepełnymi kwalifikacjami, ale wciąż czeka na odpowiedź.
Niezależnie od tego, kto wymyślił, aby kuratorium zgodziło się na osobę bez pełnych kwalifikacji, rodzice zapewne najbardziej chcieliby, by urzędnicy problem rozwiązali. Czy sprawiło to niezadowolenie rodziców, czy zainteresowanie sprawą kuratora oświaty, szkoła złagodziła stanowisko i świetlica będzie czynna dłużej, ale nie od razu.
- Dyrekcja poprosiła rodziców, by w miarę możliwości w tym tygodniu, do 15 września, odbierali dzieci ze świetlicy do godz. 15, a w przyszłym do godz. 16 - przekazuje Monika Dubec. Ale to nie wszystko: - Oczywiście w przypadkach, gdy nie będzie możliwy odbiór ucznia w tym czasie - to może on zostać w szkole dłużej. Będzie miał zapewnioną opiekę do godz. 17 - mówi Dubec i zaznacza, że krótsze godziny otwarcia świetlicy to sytuacja przejściowa, a w najbliższym czasie mają zostać zatrudnieni nowi nauczyciele.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze