Łącznik, o który mieszkańcy zachodniej części Wrocławia prosili przez lata, spełnia pokładane w nim nadzieje. Odciążył osiedlowe uliczki i ułatwił wjazd do Wrocławia. Z dnia na dzień stał się tak popularny, że kierowcy jeżdżą nim nawet pod prąd. Znaki są niszczone, kradzione, a ich ignorowanie jest nagminne, jakby kierowcy zapomnieli, że jazda pod prąd jest skrajnie niebezpieczna.
Na łącznik na Muchoborze Wielkim we Wrocławiu mieszkańcy tej części miasta czekali z niecierpliwością od lat. Krótki odcinek drogi łączący ul. Żwirki i Wigury i ul. Gagarina kierowcom miał ułatwić przejazd od Smolca w stronę ul. Granicznej.
Otwarcie wyczekiwanego skrótu nastąpiło pod koniec lipca tego roku. Łącznik od razu stał się popularny - tak bardzo, że kierowcy nagminne łamią tam przepisy.
- Przez wiele lat mieszkańcy czekali na to rozwiązanie, które jest bardzo komfortowe, bo pozwala omijać ulicę Gagarina, która jako osiedlowa uliczka była tymczasowym objazdem do Smolca po wybudowaniu AOW. Jednak wielu kierowców nie bacząc na względy bezpieczeństwa ignoruje zakaz wjazdu i zamiast nowym łącznikiem jadą nadal w kierunku ul. Gagarina - mówi Bartłomiej Tylkowski z rady osiedla Muchobór Wielki. Nowym łącznikiem dojedziemy do ul. Granicznej, która zapewnia dogodny dojazd w różnych kierunkach miasta omijając wąskie osiedlowe ulice. Przed rondem od strony Smolca jest wielka tablica informująca o zakazie wjazdu w łącznik od tej strony. Także znaki nakazu jazdy prosto oraz zakazu wjazdu są, jak informuje Tylkowski, całkowicie ignorowane.
Determinacja kierowców, by jeździć pod prąd jest ogromna. Znaki zakazu są wyrywane lub kradzione, co oczywiście nie zmienia obowiązującej tam organizacji ruchu. A jeżdżenie pod prąd jest skrajnie niebezpieczne!
Sprawie przygląda się Wydział Inżynierii Miejskiej urzędu miejskiego, który wskazuje, że zawsze wprowadzenie nowej organizacji ruchu wymaga czasu, by ten ruch ułożył się zgodnie z nowymi przepisami. - Dla wzmocnienia wyniesionego w terenie oznakowania doprojektowaliśmy dodatkowe znaki pionowe - powielenie zakazu wjazdu, aby był z obu stron oraz znak droga bez przejazdu przy wyjeździe z ronda - mówi Elżbieta Maciąg z urzędu miejskiego i apeluje o zwracanie uwagi na znaki.
Z obserwacji rady osiedla, o której wspomina urzędniczka, wynika, że ruch na osiedlowych uliczkach od otwarcia łącznika zmniejszył się od 30 do 50 procent. - Dlatego też, w naszej ocenie, przypadki łamania przepisów będą coraz rzadsze. Niemniej jednak egzekwowanie wyniesionej w terenie organizacji ruchu to kompetencja policji. Do kompetencji policji należy też ściganie sprawców kradzieży czy aktów wandalizmu - wyjaśnia Elżbieta Maciąg.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze