Wyjątkowego pecha mieli dwaj młodzi włamywacze, którzy usiłowali okraść jeden z samochodów zaparkowanych na Krzykach. Gdy mężczyźni z upatrzonego auta wymontowywali radio, przed maską pojazdu zjawił się policyjny partol.
Policjanci z wydziału prewencji podczas nocnego patrolu na Krzykach w jednym z zaparkowanych samochodów zauważyli dwóch, dziwnie zachowujących się mężczyzn. Jeden z nich co chwilę schylał się pod kierownicę, a drugi w tym czasie nerwowo się rozglądał. Mundurowi postanowili sprawdzić, skąd te nerwowe ruchy.
– Okazało się, że obaj mężczyźni włamali się do auta i przygotowywali sobie do zabrania rzeczy znajdujące się w pojeździe. Były to radioodtwarzacz, elementy wyposażenia pojazdu, przewody rozruchowe, ładowarki samochodowe, a także rzeczy osobiste właścicielki pojazdu - biżuteria oraz telefon – mówi asp. szt. Paweł Petrykowski, rzecznik prasowy dolnośląskiej policji.
Włamywacze to mężczyźni w wieku 20 i 21 lat. Zaraz po zatrzymaniu policjanci skontaktowali się z właścicielką auta, która rozpoznała swoje przedmioty i wyceniła straty związane z włamaniem na 1000 złotych.
Zatrzymani trafili do policyjnego aresztu. Za włamanie i kradzież może grozić im nawet 10 lat pozbawienia wolności.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze