Pomiędzy Wzgórzem Maślickim a rzeką Bystrzyca niedawno spacerowicze natknęli się na stertę odpadów. Wśród nich, oprócz porozrywanych worków na śmieci, a także butelek po piwie można było dostrzec także puste opakowania po akcesoriach wędkarskich. Mieszkańcy snują domysły, że być może należą one do wędkarzy. Co na to straż miejska?
Strażnicy z Oddziału Straży Miejskiej Wrocławia przekazali, że zajmą się sprawą. - Sprawdzone zostaną śmieci, a dokładniej będziemy szukać śladów które mogą nas naprowadzić na właściciela tych nieczystości. Czasami są to rachunki lub faktury lub reklamy z podanymi adresami a nawet nazwiskami. Wtedy właściciel tych śmieci a przy okazji, najczęściej sprawca popełnienia wykroczenia - zanieczyszczenia miejsca publicznego - może zostać ukarany mandatem w wysokości 500 zł. oraz musi zabrać swoją własność (śmieci). Możemy też sporządzić wniosek o ukaranie do sądu -wtedy sąd może nałożyć grzywnę nawet do 5.000 zł - podaje Waldemar Forysiak ze Straży Miejskiej Wrocławia.
Jeżeli nie uda się ustalić bezpośredniego sprawcy, wtedy obowiązek posprzątania miejsca leży po stronie właściciela lub zarządcy - zostanie on przez strażników ustalony oraz wezwany do posprzątania.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze