Ma być więcej mandatów i blokad na kołach, a mniej pouczeń za złe parkowanie - to reprymenda, jaką usłyszał w ratuszu komendant wrocławskiej straży miejskiej Piotr Kościelny. - Nie wydam takiego polecenia - stanowczo zaprotestował szef strażników. - Nie wolno mi tego robić i tego nie zrobię - podkreślił.
- Nie potrafię zrozumieć jak to się stało, że w zeszłym roku straż miejska założyła 600 blokad, a w 2022 roku było ich 4800. Ta dysproporcja jest kłująca w oczy - zwrócił się do komendanta na sesji rady miejskiej poświęconej bezpieczeństwu we Wrocławiu radny Jakub Nowotarski. - Jak to się stało, że straż miejska zakłada mniej niż dwie blokady dziennie? Za to znacznie rośnie liczba pouczeń. W 2022 roku szansa na pouczenie przy złym parkowaniu wynosiła 15 procent, a w 2024 roku już 30 procent. Ten wzrost ma odzwierciedlenie w przychodach miasta z podatków - podkreślał Nowotarski. - Może to efekt tego, że bardziej się pilnujemy, żeby takiej blokady nie dostać - zastanawiał się radny Robert Leszczyński. - Ale pełna zgoda, że trzeba się temu przyjrzeć.
- Sprawa jest prosta - próbował wyjaśniać komendant wrocławskiej straży Piotr Kościelny. - Przede wszystkim, zmniejszyła się liczba miejsc, gdzie można założyć blokady. Wiele z nich jest dziś osłupkowanych. Nie wszędzie też wolno nam zakładać blokady, nie jest to możliwe na przykład na trawniku czy innym terenie zielonym - podkreślał. Część źle zaparkowanych aut wyjechała na lawetach. Swoje robią też wakaty. Straż miejska ma problemy kadrowe, zatrudniła nowych funkcjonariuszy, ale ci dopiero się uczą. Na statystyki wpłynęła też powódź. Straż była zaangażowana w zabezpieczanie miasta przed wodą. - Ze statystyk dotyczących parkowania praktycznie wypadły nam dwa miesiące - tłumaczył Piotr Kościelny.
- Nie widzę uzasadnienia, żeby uznać samo wystawianie pouczeń jako skuteczne narzędzie walki z nielegalnym parkowanie i innymi wykroczeniami w ruchu drogowym - nie dawał jednak za wygraną radny Jakub Nowotarski. - Wracam do pytania: Czy funkcjonariusze dostali instrukcje, by częściej korzystać z pouczeń? A jeśli nie, czy będą instrukcje, żeby rzadziej z nich korzystać i żeby wrócić co najmniej do poziomu z 2022 roku - stawiał pod ścianą komendanta.
- Nie dostaną żadnych instrukcji. Ani czy mają pouczać, ani czy mają wystawiać mandaty - stanowczo zakomunikował szef straży. - Nie mogę tego robić. Funkcjonariusz podejmuje taką decyzję sam. Jest jak sędzia na sali rozpraw. To on jest "właścicielem" czynności i decyduje na miejscu, jak ją zakończyć. Żadnych poleceń nie będzie. Nie wolno mi tego robić i tego nie zrobię - podkreślił komendant.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.to może zacznij legalnie parkować to nie będziesz dostawać mandatów?
Orestlenczyk - No właśnie to jest problemem, że ludzie przestali parkować gdzie popadnie i źródełko z kasą zaczęło wysychać. Masz łamać przepisy i płacić - to jest schemat idealny.
Bardzo ważny problem, szkoda że nawet SM olewa temat :( Później przejsć się nie da, chodniki są do remontu, a trawniki zmieniają się na klepiska
No właśnie to jest problemem, że ludzie przestali parkować gdzie popadnie i źródełko z kasą zaczęło wysychać. Masz łamać przepisy i płacić - to jest schemat idealny.
Dobrze zrobił Strażak ma służyć, a jeśli zachodzi potrzeba informować, pomagać, sprawdzać, pilnować, ratować, chronić i jak potrzeba pouczać, a nie straszyć i zarabiać. Pracownicy SM pewnie też mają dość nazywania ich "czarnuchami".
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
radny Jakub Nowotarski niech kasy szuka gdzie indziej, a od kierowców się odpierdoli. Brawo straż miejska- chociaż raz +.
to może zacznij legalnie parkować to nie będziesz dostawać mandatów?