Gdy wrocławscy urzędnicy postanowili zmniejszyć z 70 do 50 kilometrów na godzinę dopuszczalną prędkość na alei Jana III Sobieskiego, nawet policja była zdziwiona. Na wlotowej trasie od strony Oleśnicy urzędnicy szykowali prawdziwą pułapkę na kierowców - decyzja o zmianie prędkości zapadła akurat wtedy, gdy na Sobieskiego rozpoczął się montaż systemu odcinkowego pomiaru prędkości. Po protestach kierowców ratusz wycofuje się dziś z pomysłu, przy okazji odwracając kota ogonem.
- Może szanowny pan prezydent wyjaśni nam logikę stojącą za ograniczeniem prędkości na dwupasmowej drodze bez żadnych przejść, de facto poza zabudowaniami? A jeśli nie wyjaśni - pisali internauci.
Logika była prosta. Na al. Jana III Sobieskiego od kilku miesięcy trwa montaż systemu odcinkowego pomiaru prędkości. Kierowcy przekraczający na tej ulicy prędkość, z automatu dostaną mandaty. Z jezdni w kierunku centrum znaki pozwalające na jazdę ze zwiększoną prędkością na polecenie miejskich urzędników zniknęły już kilka tygodni temu. Zdziwiło to nawet policję, która wystosowała do ratusza wniosek o ich ponowne ustawienie. W odpowiedzi funkcjonariusze dowiedzieli się, że znaki nie wrócą, bo na Sobieskiego będzie obowiązywało ograniczenie prędkości do 50 km/h. Urzędnicy tłumaczyli to troską o pieszych.
- Chronienie najsłabszych uczestników ruchu jest dla nas priorytetem. W wypadkach w 2023 roku zginęło w całym mieście 5 osób (4 pieszych i 1 motocyklista). To najniższa liczba tragicznych zdarzeń w ostatnich 30 latach (poprzedni najlepszy wynik to 2021 rok i 8 ofiar) - dowodzi w wydanym dziś komunikacie Biuro Prasowe Urzędu Miejskiego Wrocławia. Sprawdziliśmy. Według oficjalnych danych Urzędu Miejskiego Wrocławia, od 2016 roku na al. Jana III Sobieskiego nie doszło do ani jednego wypadku z udziałem pieszych!
Dziś urząd miejski wspaniałomyślnie ogłosił, że ograniczenia do 50 km/h na Sobieskiego jednak nie będzie! - Udało się w porozumieniu z Inspekcją Transportu Drogowego i policją znaleźć lepsze rozwiązanie - tryumfalnie przekazało biuro prasowe. Tym "znalezionym rozwiązaniem" ma być... odcinkowy pomiar prędkości. System, o którego powstaniu na al. Sobieskiego urzędnicy wiedzą od co najmniej kilkunastu miesięcy. - System jest już gotowy. Czeka tylko na podłączenie prądu - mówi nam Wojciech Król, rzecznik prasowy Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego.
Decyzja o wprowadzeniu ograniczenia prędkości do 50 km/h na obu jezdniach al. Sobieskiego (w kierunku centrum i w kierunku Długołęki) zapadła w ratuszu w styczniu. 8 lutego pozytywnie zaopiniowała ją Komisja Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego w urzędzie miejskim. W tym czasie kamery odcinkowego pomiaru prędkości dawno już na Sobieskiego stały.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze