Ciężki sprzęt pracuje już na wrocławskim lotnisku. Trwa rozbudowa portu, po której będzie mogło lądować tu więcej samolotów - nie tylko tych pasażerskich, ale i amerykańskich maszyn transportowych. Aby przebudowa była możliwa, lotnisko na sześć tygodni trzeba będzie całkowicie zamknąć.
Robotnicy pracują już przy budowie nowej płyty postojowej dla samolotów i nowej drogi kołowania. Ta obecna również zostanie przebudowana, powstanie też płyta do odladzania. Jak wielka to inwestycja, już teraz widać na lotnisku - możecie zobaczyć to na zdjęciach.
Na razie prace nie oznaczają zmian dla pasażerów. Te czekają nas dopiero jesienią. Przez niespełna 6 tygodni, czyli równo 40 dni, będzie całkowicie zamknięte. - Nie wystartuje ani nie wyląduje żaden samolot - zapowiedzieli szefowie portu. Przerwa w działalności lotniska potrwa od 26 października do 4 grudnia.
Dziś wrocławskie lotnisko może obsłużyć jednocześnie szesnaście samolotów. Po modernizacji będzie ich dwadzieścia osiem. A nowa płyta odladzania pozwoli na start samolotów zimą także od strony zachodniej.
Przebudowa lotniska jest też niezbędna ze względu na potrzeby działającej we Wrocławiu bazy logistycznej amerykańskiego wojska - już teraz w mieście lądują potężne samoloty transportowe, w następnych latach ma być ich znacznie więcej.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Dla dobra planety nie latamy samolotami. TYLKO ROWERY!
Dla dobra planety nie latamy samolotami. TYLKO ROWERY!