Na Podwalu przed sądem stanęły metalowe barierki tworzące coś na kształt wąskiego przejścia w formie slalomu. Na pierwszy rzut oka trudno stwierdzić, czemu dokładnie ma służyć ta konstrukcja. Ratusz jednak zapewnia, to przemyślane działanie i niejedno takie w mieście.
Jak wyjaśnia magistrat, zabezpieczenie powstało na wniosek sądu i po przeprowadzeniu wizji w terenie.
Według urzędników na tym chodniku dochodziło do częstego, niezgodnego z przepisami ruchu rowerowego. Mimo oznakowania rowerzyści mieli korzystać z chodnika, zamiast z jezdni (w kierunku Podwala) lub drogi dla rowerów po drugiej stronie ulicy.
- Na tym odcinku ulicy Sądowej usytuowane jest główne wejście do budynku sądu, co wiąże się z dużym ruchem pieszym, w tym wychodzeniem z budynku bezpośrednio na chodnik. Fakt ten w powiązaniu z niezgodnym z przepisami ruchem rowerowym na tym chodniku powodował wiele sytuacji konfliktowych i zagrożenie dla bezpieczeństwa pieszych - wyjaśnia Joanna Urbańska-Jaworska z wrocławskiego magistratu.
Zdaniem ratusza zastosowane rozwiązanie ma ograniczyć takie sytuacje, a ponadto sprawdziło się wcześniej w innych miejscach – m.in. przy konsulacie Niemiec.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Ciekawe kiedy zasypią dziurę na ścieżce rowerowej, o której mowa w artykule (po drugiej stronie ulicy). Rozkopane już dwa tygodnie temu i nic się nie dzieje. Piesi nagminnie włażą na kładkę idącą przez ścieżkę rowerową, mimo iż obok mają drugą dla przejścia dla pieszych.
Ciekawe kiedy zasypią dziurę na ścieżce rowerowej, o której mowa w artykule (po drugiej stronie ulicy). Rozkopane już dwa tygodnie temu i nic się nie dzieje. Piesi nagminnie włażą na kładkę idącą przez ścieżkę rowerową, mimo iż obok mają drugą dla przejścia dla pieszych.