Rząd pisowskich nieudaczników upada i to nas bardzo cieszy - mówił podczas antyrządowej demonstracji we Wrocławiu wiceprezydent miasta Sebastian Lorenc. Protestujący mówili o nieudolnych rządach PiS-u i wzywali do odsunięcia tej partii od władzy przy najbliższych wyborach.
Manifestacja przeciwko rządom Prawa i Sprawiedliwości rozpoczęła się się w piątek, 7 października, o godz. 17 na wrocławskim Rynku. Zebrani, około 200 osób protestowali pod hasłem “Zjednoczeni i na PiS wku…ni! Dość rządów Kaczyńskiego! Stop inflacja!”.
Protestujący przynieśli czerwone kartki dla rządu z hasłem “PiS = inflacja”, czy “Oddawać kasę pisowskie złodzieje”.
Jednym z przemawiających pod pręgierzem był wiceprezydent Wrocławia Sebastian Lorenc. - Rząd pisowskich nieudaczników upada i to nas bardzo cieszy - powiedział Lorenc i wezwał, by iść do wyborów.
Ryszard Kessler z wrocławskiej Lewicy stwierdził - odnosząc się do znanych sloganów PiS - że dobra zmiana okazała się podłą zmianą, a Polski Ład okazał się pisowskim bezładem: - Nadchodzą ciężkie czasy, szczególnie dla tych, którzy są słabi. My we Wrocławiu mieszkamy w mieście, które jest silne, jesteśmy zamożnym miastem, mamy pracę. Ale bieda przyjdzie na polską wieś, do małych miasteczek - mówił Kessler.
Do zjednoczenia opozycyjnych formacji wzywała Ewa Trojanowska z Obywateli RP. Zwracała ona uwagę, że ważne jest, aby ludzie różnych środowisk zjednoczyli się: - To jest proces, to trwa. Dla nas, obywatelek i obywateli, ważne jest, żeby na takich protestach byli ludzie w różnych środowisk, a nie nauczyciele protestowali osobno, lekarze protestowali osobno, jakaś inna organizacja protestowała osobno - apelowała Trojanowska.
Z Rynku protestujący przeszli przez ul. Świdnicką, ul. Kazimierza Wielkiego, ul. Św. Mikołaja i pl. Jana Pawła II do pl. Solidarności.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze