Sześć kilometrów miał w południe korek na autostradzie A4 przed przejściem granicznym w Jędrzychowicach. Stoi też droga krajowa nr 94 łącząca się z A4 koło Zgorzelca. Zakorkowane są też praktycznie wszystkie ulice prowadzące w kierunku przejścia granicznego w samym Zgorzelcu. Tak jest bez przerwy od soboty. To efekt poświątecznych powrotów z Polski i zaostrzonych kontroli granicznych prowadzonych przez Niemcy. Polak mieszkający w Görlitz pozwał właśnie za to naszych zachodnich sąsiadów do sądu. Do akcji wkroczył też burmistrz Zgorzelca.
Niemcy wznowiły kontrole na granicy z Polską w październiku 2023 roku. Miały trwać do marca 2025, ale już wiadomo że będą przedłużone. Na dodatek początkowo były wyrywkowe, a z czasem stały się coraz bardziej dotkliwe dla podróżujących. Niemiecka policja kontroluje już niemal każdy samochód przejeżdżający przez przejścia z Polską i Czechami. Kontrole nasiliły się przed zbliżającymi się niemieckimi wyborami. Domagają się ich kolejne siły polityczne. Zwłaszcza po tym, gdy w sylwestrową noc w incydentach w różnych regionach kraju zginęło pięć osób, a wiele zostało rannych. Zdaniem Niemców, to m.in. efekt sprowadzenia do tego kraju zabronionych tam niebezpiecznych fajerwerków. Miały przyjechać właśnie z Polski i Czech. Dlatego nasi zachodni sąsiedzi nasilili kontrole graniczne.
- To łamanie prawa - uważa tymczasem Jakub Woliński, Polak od lat mieszkający w niemieckim Görlitz. Jak wielu mieszkańców tej okolicy, dzieli życie między graniczące ze sobą miasta. Część spraw załatwia po stronie polskiej, część - po niemieckiej. Odkąd Niemcy przywrócili kontrole, ma poważny kłopot. A nie tak miała działać strefa Schengen, znosząca granice między większością europejskich państw. Woliński pozwał więc Niemcy do sądu. Ten zapowiedział już, że pozew rozpatrzy. Sąd w Drezdnie wskazał, że stroną pozwaną jest "Republika Federalna Niemiec, reprezentowana przez Federalną Dyrekcję Policji w Pirnie i jej szefa". Policja w Pirnie to oddział prowadzący kontrole na granicy z Polską.
- Przez ten pozew chciałbym pokazać, że nie ma zgody obywateli UE na zniszczenie dorobku niemal 40 lat istnienia strefy Schengen. Mamy zagwarantowana swobodę poruszania się, tymczasem trwające kontrole mają fatalny wpływ na życie w rejonach przygranicznych. To uderza w prawa obywatelskie mieszkańców - tłumaczy w rozmowie z Wirtualną Polską Jakub Woliński.
- To kolejna już próba zwrócenia uwagi na przedłużające się zawieszenie strefy Schengen oraz na wywołane kontrolami paraliże komunikacyjne, z którymi nasze miasto mierzy się od października 2023, kilka razy w roku przy okazji świąt, przerw w pracy, wydłużonych a czasem także zwykłych weekendów - komentuje burmistrz Zgorzelca Rafał Gronicz. - Wierzę, że kropla drąży skałę i któryś z podjętych kroków w końcu przyniesie efekt. W minionym roku podjąłem wiele prób zainteresowania problemem posłów, przedstawicieli rządów Polski, Niemiec i Saksonii, europarlamentarzystów. Rozmawiałem z mediami, z niemieckimi partnerami i będę rozmawiał dalej - zapowiedział burmistrz.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Merkelowa chciała urozmaicić swój kraj kulturowo, to urozmaiciła. Ostatni dzwonek, żeby się obudzić i wysłać to towarzystwo tam, skąd przybyło.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.