Reklama

Aktywiści chwalą plany Wrocławia dotyczące transportu. Gorzej z oceną ich wykonania

14/08/2018 12:36

Członkowie wrocławskiego ruchu miejskiego Akcja Miasto zaprezentowali swój audyt polityki transportowej dla stolicy Dolnego Śląska. Aktywiści przez rok sprawdzali, czy zapisy Wrocławskiej Polityki Mobilności zgodnie z założeniami wpływają na zmniejszenie liczy aut, poruszających się po naszych ulicach.

Jak tłumaczą przedstawiciele Akcji Miasto, decyzja o przeprowadzeniu audytu wynikała z troski o stan wrocławskiego transportu i tego, jak dotychczas oceniały go władze miasta. – Prezydent Dutkiewicz mówił na koniec 2016 roku, że stan komunikacji zbiorowej jest dobry. Pozytywnie o całym transporcie wypowiadali się też urzędnicy. My widzieliśmy niedociągnięcia, więc postanowiliśmy to bardzo wnikliwie sprawdzić – mówi Jakub Nowotarski, prezes Akcji Miasto.


W tym celu społecznicy analizowali Wrocławską Politykę Mobilności, czyli strategiczny dokument o transporcie w mieście. To tam zapisane są zasady zarządzania całym transportem we Wrocławiu. Głównym celem WPM jest zmniejszenie odsetka podróży samochodem z 42% w 2011 r. do 35%. Wszystkie zapisy w dokumencie służą realizacji tego celu.

Reklama

Aktywiści zauważają jednak, że samochodów we Wrocławiu wciąż przybywa, a na koniec 2016 r. było ich 639 na 1000 mieszkańców.


– Jesteśmy przekonani, że gdyby Wrocławska Polityka Mobilności była w pełni realizowana, aut w mieście by ubywało – tłumaczy Nowotarski i wymienia główne wnioski z audytu Akcji Miasto. – Kluczowe niedociągnięcia dotyczą transportu zbiorowego. Tramwaje nie mają priorytetu na skrzyżowaniach, bo ważniejsze jest, by zachować płynność ruchu aut. W tym samym czasie tramwaje, które przewożą łącznie więcej ludzi niż samochody, muszą czekać. Po drugie, jak wszyscy doskonale wiemy, stan wrocławskich torowisk jest fatalny. To nie są warunki, które mogłyby zachęcić wrocławian do przesiadki z samochodu na transport zbiorowy – dodaje.

Reklama

Akcja Miasto zwraca uwagę na to, że we Wrocławiu coraz częściej słyszymy o awariach i wykolejeniach tramwajów. Organizacja twierdzi, że jako pierwsza pokazała twarde dane z magistratu, z których wynika, że stan torowisk jest coraz gorszy. Aktywiści ujawnili, że w 2011 roku 76,01% torowisk prezentowało stan dobry i bardzo dobry, 18,29% przeciętny, a 5,7% zły i bardzo zły. Sześć lat później, na koniec 2017 r. stan dobry i bardzo dobry prezentowało już tylko 55,62%, przeciętny 31,68%, a zły i bardzo zły aż 12,71%.


Zdaniem społeczników fatalny stan infrastruktury wynika z realnych priorytetów władz. – Ich odzwierciedleniem są finanse. Przeanalizowaliśmy wydatki w budżetach z ostatnich lat. Pieniądze przeznaczane na inwestycje w komunikację zbiorową cały czas są mniejsze od kwot przeznaczanych na inwestycje drogowe – dodaje Nowotarski.

Reklama

Aktywiści podkreślają jednak, że kierunek zmian zapisany w WPM jest ich zdaniem słuszny. – Wpisuje się on w europejskie trendy, a jego realizacja przyczyni się do polepszenia jakości życia w mieście. Nie mamy wątpliwości, że pełne wdrożenie WPM byłoby dla Wrocławia krokiem w kierunku przyznania tytułu Zielonej Stolicy Europy – podsumowuje prezes AM.


bas

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości