Mieszkańcy zachodnich osiedli Wrocławia - m.in. Żernik, Kuźnik, Maślic, Nowego Dworu i Leśnicy protestują przeciwko planowanej budowie punktu produkcji substratu. Inwestycja miałaby zostać zlokalizowana przy ul. Szczecińskiej, między Autostradową Obwodnicą Wrocławia a rzeką Ślęzą - tuż przy kompleksie firmy Alba.
Zarówno mieszkańcy, jak i przedstawiciele rad osiedli o całej sprawie dowiedzieli się dwa tygodnie temu. Warszawska firma Dansk Teknologi w rejonie ul. Szczecińskiej na Żernikach planuje zbudować punkt produkcji substratu. Ta sama firma podobny punkt chciała wybudować w Gminie Olesno. Inwestycja nie doszła jednak do skutku. Na czym będzie polegała działalność tego punktu? Substratem będzie materia organiczna, która jest fermentowana w procesie produkcji biogazu. Najprościej mówiąc, surowcem do jego wykorzystania będą m.in. bioodpady, czyli te pochodzące z ubojni czy gorzelni. Na wniosek inwestora przygotowywany został raport oddziaływania na środowisko, do którego mieszkańcy mają szereg zastrzeżeń.
Chodzi m.in. o sposób przechowywania tych odpadów. - Inwestor nie jest w stanie zapewnić ochrony przed fetorem podczas postoju i rozładunku odpadów biologicznych. Kolejna rzecz, to wielkość tego zbiornika, w którym będą przechowywane odpady. W raporcie wskazano, że ma to być 10 metrów sześciennych, czyli absurdalnie mało - mówi nam Darek Hajduk z Komitetu Społecznego Zielone Kuźniki. To jeszcze nie wszystko - ten punkt ma przyjmować ok. 320 ton odpadów biologicznych na dobę. Jak mówi doświadczenie, wsad do tych odpadów mają stanowić odpady gorzelniane czy z ubojni. Skąd inwestor chce wziąć tyle ton produktów? Na pewno nie będą pochodziły z jednego źródła - denerwuje się nasz rozmówca.
Ludzie spodziewają się też zwiększonego ruchu samochodów dowożących do zakładu odpady różnego pochodzenia. Dziennie może być to nawet kilka lub kilkanaście przejazdów samochodów ciężarowych i cystern. - Ruch przez Żernicką czy Szczecińską już jest spory, a później będzie tylko gorzej - dodaje. Kolejny argument mówi o tym, że efektem ubocznym produkcji substratu może być m.in. szkodliwy plastik. - Powstanie kilkadziesiąt ton substancji niebezpiecznych, m.in. plastikowa folia. Cząstki, które mogą być rozdmuchane przez wiatr są niesamowitym zagrożeniem dla rzeki Ślęzy, która znajduje się w odległości zaledwie kilkuset metrów.
Gabriela Iwińska z Urzędu Miejskiego Wrocławia przekazała, że decyzje ratusza w tej prawie jeszcze nie zapadały, bo są "konsultowane ze stroną społeczną". - Do jutra włącznie trwają konsultacje społeczne. Pragniemy jednak uspokoić mieszkańców – wszystkie zgłaszane obecnie uwagi będą rozpatrywane i analizowane. Co jednak najważniejsze, na tym terenie nie ma ustalonego Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego. Inwestor, wnioskując o warunki zabudowy, nie dostanie zgody bez planu. A transparentnie uzgodnimy go razem z mieszkańcami - dowiadujemy się.
Pytania w tej sprawie przesłaliśmy też do inwestora. Dotąd na nie nie odpowiedział.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze