Reklama

Oryginalne tłumaczenie 37-latka zatrzymanego w kradzionym samochodzie

14/08/2018 11:47

Niezbyt dobrze przemyślane alibi miał 37-latek zatrzymany przez policję w kradzionym samochodzie. Mężczyzna tłumaczył, że wsiadł do auta z nieznajomą mu osobą, która zaparkowała w lesie i kazała mu tam na siebie czekać. Pojazd, w którym się znajdował kilka dni wcześniej, zniknął z parkingu na wrocławskim Gaju.

Na trop 37-latka policjanci wpadli po zgłoszeniu o kradzieży audi A6 z parkingu przy ul. Orzechowej we Wrocławiu.


– Funkcjonariusze z komisariatu na Krzykach, natychmiast rozpoczęli czynności operacyjne zmierzające do odzyskania pojazdu i zatrzymania sprawcy kradzieży. Trwające dwa dni ustalenia i ścisła współpraca z policjantami z powiatu legnickiego, doprowadziły policjantów aż do lasu, w pobliżu Chojnowa. Tam też odnaleziono skradzione auto, a w nim siedział poszukiwany przez kryminalnych złodziej. Był kompletnie zaskoczony przybyciem policjantów z Chojnowa, którzy zatrzymali 37-latka – mówi asp. szt. Łukasz Dutkowiak, oficer prasowy KMP we Wrocławiu.

Reklama

Złodziej chciał zgubić trop mundurowych, zmieniając tablice rejestracyjne w skradzionym pojeździe. Podczas kontroli okazało się, że te właściwe znajdowały się wewnątrz samochodu. Auto natychmiast zostało zabezpieczone, a mężczyzna podejrzany o kradzież trafił do policyjnego aresztu.


37-latek nie przyznawał się kradzieży, tłumacząc, że ktoś, kogo nie zna, przywiózł go do lasu i kazał mu czekać wewnątrz samochodu. Skomplikowane i mało wiarygodne wyjaśnienia zatrzymanego, nie przekonały ani policjantów, ani prokuratora. 37-latkowi przedstawiony został zarzut kradzieży z włamaniem, za co grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.

Reklama

– Sprawdzenia potwierdziły też, że mężczyzna był już wcześniej karany za przestępstwa przeciwko mieniu. W ubiegłym roku opuścił zakład karny, gdzie odsiadywał wyrok 10 lat pozbawienia wolności. Z uwagi na działanie podejrzanego, w ramach powrotu do przestępstwa, sąd może zwiększyć odpowiedzialność karną za popełniony czyn, nawet o połowę – dodaje asp. szt. Łukasz Dutkowiak.


bas

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości