Reklama

Sąd zmienia wyrok. Dutkiewicz jednak miał prawo rozwiązać marsz z okazji 11 listopada

18/11/2019 17:36

Sąd Apelacyjny we Wrocławiu zmienił wyrok sądu I instancji w sprawie rozwiązania Marszu Wielkiej Polski Niepodległej, który przeszedł przez Wrocław 11 listopada 2018. Zdaniem sądu II instancji delegat ówczesnego prezydenta Wrocławia miał prawo przerwać marsz ze względu na zagrożenie życia i zdrowia jego uczestników.

Przypomnijmy, że pod koniec października odwołanie organizatorów ubiegłorocznego marszu z okazji 11 listopada rozpatrywał Sąd Okręgowy we Wrocławiu. Wówczas uznano, że rozwiązanie marszu przez oddelegowanego przez ówczesnego prezydenta Rafała Dutkiewicza urzędnika było bezzasadne . Autorzy tamtego wyroku argumentowali swoją decyzję m.in. tym, że rozwiązanie marszu nastąpiło zbyt późno.


–  Wydarzenia takie, jak odpalanie rac, rzucanie przedmiotami w stronę innych uczestników, czy policjantów są podstawą do tego, żeby zgromadzenie rozwiązać i uznać, że ona nie ma już charakteru pokojowego. Jednak w tej konkretnej sytuacji minęło 40 minut pomiędzy czasem, kiedy ostatnie takie wydarzenie miało miejsca, a czasem kiedy taka decyzja została ze strony magistratu podjęta – tłumaczyła wówczas rzeczniczka Sądu Okręgowego we Wrocławiu.

Reklama

Decyzja ta została zaskarżona przez wrocławski magistrat. Jak poinformował w poniedziałek po południu pełnomocnik prezydenta ds. tolerancji i przeciwdziałania ksenofobii Bartłomiej Ciążyński , Sąd Apelacyjny zmienił październikowe orzeczenie sądu pierwszej instancji, stwierdzając słuszność decyzji magistratu.


– Tym samym wszystkie decyzje prezydenta Wrocławia dotyczące rozwiązań zgromadzeń organizowanych przez środowiska nacjonalistyczne zostały uznane i potwierdzone przez sądy. Robimy to na słusznych podstawach, robimy to prawidłowo. Działamy na podstawie i w granicach prawa, stosując je dla ochrony bezpieczeństwa mieszkańców oraz w celu przeciwdziałania nawoływaniu do nienawiści – napisał Ciążyński.

Reklama


Przypomnijmy, że i w tym roku 11 listopada we Wrocławiu był obchodzony nie bez kontrowersji. Wieczorny marsz współorganizowany przez środowiska nacjonalistyczne został przerwany po przejściu kilkuset metrów. Po ogłoszeniu przez magistrat decyzji o rozwiązaniu zgromadzenia, w rejonie skrzyżowania ulic Dubois i Pomorskiej doszło do starć manifestantów z policją.


Policja zatrzymała już kilkunastu uczestników zamieszek. Część z nich usłyszała zarzuty brania udziału w nielegalnym zbiegowisku. Wśród nich są rodzice, którzy na marsz zabrali 4-letniego syna. Mundurowi poszukują też kolejnych osób, które podczas przemarszu złamały prawo.

Reklama

Współorganizator tegorocznego marszu zapowiedział że złoży do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstw przez miejskich urzędników. Jacek Międlar zarzucił im m.in. narażenie uczestników marszu na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz nadużycie i niedopełnienie obowiązków przez funkcjonariusza publicznego, działając w ten sposób na szkodę interesu publicznego.


bas

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości