Przez całą noc policja i straż pożarna szukali 48-letniego mężczyzny, który w piątek około godziny 17 wyszedł z domu, wsiadł na quada i od tamtej pory nie kontaktuje się z bliskimi.
Zaginięcie mężczyzny zgłosiła w piątkowe popołudnie jego żona. Małżeństwo mieszka w rejonie ulicy Avicenny. 48-latek wyjechał quadem z domu i zniknął. Mimo, że nie minęło jeszcze standardowe 48 godzin, policja zaangażowała wielu funkcjonariuszy w jego poszukiwania. Pomagają im strażacy, ratownicy wodni na Odrze oraz lotnicze pogotowie ratunkowe. Mimo to na razie akcja nie przyniosła skutku.
- Nic nie wskazuje na to, że mężczyzna jest w stanie zagrożenia życia i zdrowia. Jest też zdolny do samodzielnego funkcjonowania. Jeżeli ktoś zauważy osobę poruszającą się na quadzie lub porzuconego quada, prosimy o kontakt z komisariatem policji Fabryczna lub na numer alarmowy 112 - mówi Rafał Jarząb z wrocławskiej policji.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze