Sebastian W., który jest oskarżony o udział w śmiertelnym pobiciu przed jednym z wrocławskich klubów nocnych, nie usłyszał jeszcze wyroku. Sąd na wniosek prokuratury wznowił przewód, by przesłuchać drugiego z uczestników bójki. Przesłuchanie Pawła J. do tej pory było niemożliwe, bo ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości. W ręce policji wpadł w ubiegłą niedzielę.
Przypomnijmy, że chodzi o sprawę z września 2017 roku. Do bójki doszło między 2 a 3 w nocy na ulicy Szewskiej. Pobity wówczas Gracjan trafił do szpitala. Niestety, lekarzom nie udało się uratować chłopaka, który zmarł po trzech tygodniach hospitalizacji. Na pierwszej rozprawie rodzice i siostra zmarłego chłopaka opowiadali, że był on pogodnym, wesołym, młodym, zawsze uśmiechniętym człowiekiem. Miał dobry kontakt z rodzicami i siostrą, która podczas rozprawy podkreślała dobre stosunki brata z jej dzieckiem. – Kiedy idziemy na cmentarz, mój syn za każdym razem pyta, dlaczego Gracjan do nas nie przychodzi i dlaczego nie ma drabiny do nieba, żebyśmy mogli go odwiedzić – mówiła przed sądem.
W kwietniu na ławie oskarżonych zasiadł Sebastian W. , który brał udział w pobiciu ze skutkiem śmiertelnym. – Żałuję tego, co się stało. Życia chłopakowi już nie zwrócę. Muszę ponieść tego konsekwencję, ale nie chcę odpowiadać za czyjeś czyny – mówił podczas przesłuchania przed sądem, tłumacząc, że ofiarę uderzył tylko raz w początkowej fazie bójki.
Z materiału dowodowego i zeznań wynika, że to najprawdopodobniej nie Sebastian W. , a Paweł J. zadał cios, po którym bity chłopak przestał się ruszać. Mężczyzny do zakończenia przewodu sądowego nie udało się przesłuchać, bo ukrywał się za granicą. W ubiegłą niedzielę policyjni „łowcy głów” ustalili, że wrócił do Wrocławia. Do zatrzymania doszło na terenie dawnej dzielnicy Krzyki.
W czwartek mieliśmy usłyszeć wyrok w sprawie pierwszego z mężczyzn , jednak prokuratura złożyła wniosek o wznowienie przewodu sądowego ze względu na zatrzymanie Pawła J. Prokurator chciał , by przed wydaniem wyroku sąd wysłuchał zeznań drugiego z uczestników pobicia. Sąd do takiego wniosku się przychylił i zarządził przesłuchanie zatrzymanego mężczyzny w charakterze świadka.
Przeciwko Pawłowi J. prowadzone będzie odrębne postępowanie. Za zabójstwo może grozić mu nawet kara dożywotniego pozbawienia wolności. Sebastian W. za udział w pobiciu ze skutkiem śmiertelnym może spędzić w więzieniu nawet 10 lat.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze