Reklama

Adam Roczek: Organizacyjnie nic nam nie umknie [WYWIAD]

19/07/2017 12:10

W czwartek odbędzie się Ceremonia Otwarcia Igrzysk Sportów Nieolimpijskich The Word Games 2017. O stopniu przygotowań do rozpoczynającego się na dniach wielkiego sportowego święta rozmawiamy z Adamem Roczkiem wiceprezesem zarządu Wrocławskiego Komitetu Organizacyjnego.

Do The World Games 2017 zostało już tylko kilkadziesiąt godzin. Wszystko jest już gotowe czy jeszcze trwa dopinanie na ostatni guzik?
W zasadzie wszystko jest gotowe, natomiast te ostatnie dni są o tyle trudne, że zaczynamy sprawdzać swoją gotowość. Odkrywamy różne rzeczy, które należałoby poprawić i myślę, że nic nam nie umknie.


Wszystkie obiekty, na których będą rywalizowali sportowcy są już gotowe?
Obiekty są tak naprawdę w trakcie montażu. Dla przykładu pod koniec zeszłego tygodnia instalowaliśmy na Polach Marsowych boiska do piłki ręcznej plażowej. Wszystko dopinamy, a w tej chwili realizowane są ostatnie prace logistyczne na obiektach.

Reklama

Wiemy, że żużel cieszy się ogromną popularnością. Jak wygląda frekwencja na pozostałych dyscyplinach?
Jeśli chodzi o frekwencję bezwzględną na wydarzeniach The World Games, to bez wątpienia najwięcej osób będzie na Ceremonii Otwarcia. Do sprzedaży trafiło 26 tysięcy biletów i spodziewamy się kompletu. Na żużel mamy około sprzedanych około 10 tysięcy biletów i uruchomiliśmy dodatkową pulę. Na futbol amerykański mamy sprzedanych 12 tysięcy, ale tam są cztery mecze - sumarycznie to dużo, ale jednostkowo mogło być lepiej. Mamy kilka sportów z kompletami sprzedanych biletów, ale nie są to duże obiekty, jak przykładowo pływanie w monopłetwie czy sportowe ratownictwo wodne. Ostatnie miejsce dostępne są na squasha, sporty bilardowe, a na finał unihokeja wejściówek już nie ma.


Można więc wnioskować, że sporty na zaproszenie - żużel, futbol amerykański, kickboxing i ergowiosła - były strzałem w dziesiątkę.
Tak. Swoje na pewno też robi Stadion Olimpijski, bardzo związany z Wrocławiem. Poza tym futbol i żużel ogółem we Wrocławiu za sprawą Betard Sparty i Panthers cieszy się sporym zainteresowaniem. Wrocławianie bardzo rozsądnie głosowali na te sporty, bo przypomnijmy, że to kibice wybierali sporty na zaproszenie.

Reklama

Mówi się, że to jedna z największych imprez sportowych organizowanych w całej historii Wrocławia. Czy wy jako organizatorzy faktycznie to odczuwacie?
Zdecydowanie, wewnątrz komitetu organizacyjnego na pewno to czujemy (śmiech). Mam wrażenie, że coraz bardziej czuć to też w mieście, widać to po statystykach sprzedaży biletów. Średnio mogę powiedzieć, że około 60 procent biletów na każda konkurencję jest już sprzedanych. Pod względem logistycznym The World Games niewątpliwie są najtrudniejszą imprezą, jaka jest w ogóle do realizacji. Tego może nie widać z bieżącej obserwacji, a i widzowie niekoniecznie muszą się tym interesować, ale Igrzyska Olimpijskie trwają dłużej, ale mają niewiele więcej konkurencji. Uniwersjada jest większa pod względem frekwencji, jednak ma zaledwie kilkanaście dyscyplin sportowych. My mamy trzydzieści jeden sportów, odbędą się 222 ceremonie medalowe, więc to jest wielki sprawdzian i wysiłek organizacyjny. Średnia wieku w komitecie to trzydzieści kilka lat, więc w głównej mierze organizują to ludzie młodzi i mam nadzieję, że sił im starczy do końca.


Jak Pan ocenia szanse medalowe Polaków?
Ja wywodzę się ze świata sportu i nie bardzo lubię tego prognozowania i wszystkich statystyk medalowych. Uważam, że dla każdego sportowca to zupełnie indywidualna sprawa i każdy sportowiec po swoim występie powinien odczuwać satysfakcję i przekonanie, że zrobił wszystko to, na co go było stać, a nawet trochę więcej. Wtedy nawet jak nie ma medalu, to nie jest się rozczarowanym. Natomiast niewątpliwie mamy szereg dyscyplin, na których możemy liczyć na Polaków na podium. Ju-jitsu - to taka dyscyplina, gdzie Biało-Czerwoni są absolutna światową czołówką, trójbój siłowy, gdzie Jarosław Olech jest bodaj od szesnastu lat niepokonanym mistrzem świata, jest kickboxing, w którym występuje wielu reprezentantów Wrocławia. Nie można zapominać o żużlowcach, którzy są faworytem kibiców. Z pewnością fani będą trzymać kciuki szczególnie za Macieja Janowskiego z wrocławskiej Sparty.


Paweł Prochowski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości