Nie udała się opozycji kolejna próba odwołania Andrzeja Jarocha z funkcji przewodniczącego Sejmiku Województwa Dolnośląskiego. Czy to koniec politycznej kariery Marka Łapińskiego, szefa klubu KO, któremu w PO zarzucają nieumiejętne kierowanie klubem i psucie wizerunku Platformy?
To była już druga w ostatnich miesiącach próba odwołania Andrzeja Jarocha z funkcji przewodniczącego Sejmiku Województwa Dolnośląskiego. Obie przygotowywał Marek Łapiński, szef największego opozycyjnego klubu KO, który de facto zrzesza tylko zwolenników PO, ponieważ Nowoczesna, pod szyldem Nowa Nadzieja, ma osobny klub. W ubiegłym roku buńczucznie zapowiadane odwołanie nie udało się, nawet jak na obradach nie było dwóch radnych koalicji rządzącej z PiS.
Na czwartkowej sesji pojawili się poseł Michał Dworczyk i posłanka Mirosława Stachowiak-Różecka z PiS i poseł Michał Jaros, szef regionalnych struktur PO. Na początku radni postanowili, że odwołanie przewodniczącego będzie głosowane na początku obrad, a nie pod koniec, jak wcześniej planowano.
Przypomnijmy, że w tej kadencji samorządem województwa rządzi koalicja PiS i Bezpartyjni Samorządowcy. Obecnie tworzy ją 18 radnych. Teoretycznie opozycja ma tyle samo. Dziesięć mandatów ma PO, pięć należy do Nowej Nadziei, a trzy do radnych niezrzeszonych.
Środowy wynik głosowania to 20 przeciw odwołaniu Jarocha, a 16 za zmianą przewodniczącego.
Działacze Prawa i Sprawiedliwości nie kryli zadowolenia. Michał Dworczyk w mediach społecznościowych napisał:
„Przewodniczący Sejmiku Dolnośląskiego obroniony. Kolejny raz PO wywołała awanturę, starając się zdestabilizować Sejmik. Koleżanki i Koledzy z PO - od 4 lat proponujemy współpracę na rzecz Regionu. To naprawdę o wiele lepsze dla mieszkańców niż wasze bezproduktywne utarczki”.
Przewodniczący Sejmiku Dolnośląskiego obroniony. Kolejny raz PO wywołała awanturę, starając się zdestabilizować Sejmik. Koleżanki i Koledzy z PO - od 4 lat proponujemy współpracę na rzecz Regionu. To naprawdę o wiele lepsze dla mieszkańców niż wasze bezproduktywne utarczki. pic.twitter.com/sII2DzdxZm
Ponieważ głosowanie jest tajne, więc rodzi się pytanie kto jeszcze, oprócz koalicji rządzącej, był za pozostawieniem Jarocha na stanowisku. W kuluarach mówiło się najgłośniej, że to radni z klubu... KO, co próbował dementować Marek Łapiński. Pytanie skąd wiedział, jak głosowanie było tajne?
Ale o wiele głośniej niż o samym głosowaniu zaczęto mówić o odwołaniu Marka Łapińskiego ze stanowiska szefa klubu. Tak naprawdę to mówi się o tym już od dawna, ponieważ Łapiński nie jest w stanie zrobić niczego konstruktywnego, choć zawsze szumnie zapowiada sukces. I każda taka zapowiedź kończy się klęską, która idzie na konto Platformy Obywatelskiej. Poza tym kompromituje się również jako urzędnik wrocławskiego TBS. To wszystko powoduje, że w Platformie mają już dość dawnego współpracownika Grzegorza Schetyny. Według naszych informacji, decyzja co do dalszych losów Łapińskiego formalnie jeszcze nie zapadła, ale jest już przesądzona.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze