Tak hucznych i efektownych pokazów sztucznych ogni w sylwestrową noc nie było od lat. Inni podziwiali, inni się wściekali, a zwierzęta trzęsły się ze strachu. W sieci wybuchła awantura. - Miało nie być strzelania, a koło mnie kanonada jak na froncie! - pisała Brygida. - A był komunikat "Wrocław nie strzela"! I to chyba na stronie prezydenta - denerwowała się Dorota. - Fajerwerki są w Polsce legalne, nikt nie łamie prawa - ripostowała szybko. Iwona. - Brawo dla prawdziwych świętujących. Uratowaliście Nowy Rok - wtórowała jej Izabela. To jak jest z tymi fajerwerkami we Wrocławiu? Są w pełni dozwolone.
- Taka gorąca prośba od Wrocka i ode mnie: nie strzelamy! Nie tylko w sylwestra, ale w ogóle. Nie straszmy zwierząt, nie straszmy dzieci, osób chorych. To jest gorący apel. Tylko tyle możemy i aż tyle. Możemy do siebie apelować - to fragment sylwestrowego wystąpienia prezydenta Wrocławia Jacka Sutryka. Gdy po północy na Facebooku opublikowaliśmy film pokazujący sylwestrową kanonadę na wrocławskim Rynku, w sieci zawrzało. Oto tylko wybrane komentarze internautów:
Konrad: Wrocław nie strzela?!!!! Po kiego grzyba miasto rozpropagowywało takie hasło skoro teraz dzieje się na odwrót. Nie łapię logiki rządzących tym miastem. Mówią jedno, robią drugie, pozwalają na trzecie, tolerują czwarte
Reklama
Michał: Prymitywne zachowania! Wstyd dla Wrocławia! Po komentarzach widać, jakie prymitywy zaczynają brać górę w mieście. Zmiana ustawy o ochronie zwierząt wprowadzi zakaz od 1 stycznia 2026 i wtedy prymitywy będziecie bulić za swoją głupotę.
Danuta: Wszędzie na świecie było strzelanie, kto tak wymyślił, żeby nie??? Ze względu na psy czy koty to jest śmieszne, raz w roku
Wanda: Ludzie zawsze będą strzelali na Sylwestra, na całym świecie. Nie tylko we Wrocławiu. Żadne zakazy tu nie pomogą.
Jacek: Kiedy do was dotrze , że nie ma obowiązku posiadania psa. Jeśli się ktoś na to decyduje to niech zadba o dobrostan zwierzaka. Bo ograniczanie innych by, raz w roku się bawili to zamordyzm i nietolerancja. Ludzie cały świat strzela i nikt z tego nie robi afery! Mam wrażenie że temat jest sztucznie grzany, by jeszcze bardziej podzielić społeczeństwo.
Reklama
To jak jest z tym Wrocławiem, który nie strzela? Miasto swojego oficjalnego pokazu ogni nie organizowało. Ale czy faktycznie korzystanie z nich we Wrocławiu jest zabronione? Nie jest. Takiego przepisu nie ma już od 11 lat. Do 2013 roku zarządzenia w tej sprawie podpisywali kolejni wojewodowie. Ostatnim był Aleksander Marek Skorupa z Platformy Obywatelskiej. Potem na zakaz nie zdecydował się już żaden z jego następców - ani z PO, ani z Prawa i Sprawiedliwości. Przed końcem 2024 roku zakazu nie wprowadziła też obecna wojewoda Anna Żabska. Ograniczyła się tylko do apelu, "aby podczas korzystania z materiałów pirotechnicznych zachować rozsądek, przestrzegać podstawowych zasad bezpieczeństwa oraz obowiązujących przepisów". Zakaz prywatnego odpalania fajerwerków wprowadził tymczasem na przykład wojewoda lubuski. Dlaczego na Dolnym Śląsku było inaczej? - W kwestii korzystania z materiałów pirotechnicznych od wielu lat Kodeks wykroczeń daje odpowiednie uprawnienia służbom do interweniowania w sytuacjach, gdy materiały te są używane w sposób uciążliwy lub zagrażający bezpieczeństwu innych osób - twierdzi rzecznik wojewody Tomasz Jankowski. - Do tej pory zapisy Kodeksu wykroczeń były wystarczające dla służb - przekonywał nas.
Otóż nie były wystarczające, co było widać na wrocławskim niebie. Przepis, na który powołuje się urzędnik, to art. 51 § 1 Kodeksu wykroczeń. Mówi on, że "kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny". To bardzo ogólny przepis, który nie odnosi się wprost do materiałów pirotechnicznych. W praktyce przed sądami bardzo trudno na jego podstawie udowodnić wykroczenie osobom, które odpaliły petardy czy ognie sztuczne na ulicy.
Dlaczego więc zakazu nie wprowadza władze Wrocławia? Bo nie mogą. Na Dolnym Śląsku były już takie próby, ale skończyły się fiaskiem. W 2020 roku ówczesny Jarosław Obremski unieważnił uchwałę Rady Miasta Świeradowa - Zdroju zakazującą stosowania środków pirotechnicznych w mieście. - W uzasadnieniu do uchwały nie przedstawiono żadnych danych potwierdzających zaburzenia zdrowotne mieszkańców, turystów i kuracjuszy przebywających na terenie Miasta Świeradów-Zdrój, analizy śmiertelności oraz analizy zagrożenia porządku, spokoju i bezpieczeństwa publicznego wywołane na skutek odpalania fajerwerków, petard, ogni sztucznych i innych materiałów pirotechnicznych, a które wykazywałyby związek skutkowo-przyczynowy ustanowienia przepisów porządkowych” – napisał ówczesny wojewoda. - Istnieją także takie materiały pirotechniczne, które charakteryzują się bardzo niskim, niskim czy też średnim stopniem zagrożenia życia i zdrowia ludzi, a tym samym obejmowanie ich zakazem użycia jest niezasadne – dodał.
W Sejmie od lat trwa próba przeforsowania ustawy, która wprost zakaże korzystania z fajerwerków przez prywatne osoby. Najnowszy projekt, autorstwa grupy posłów, trafił do marszałka Sejmu w czerwcu. Jego autorzy chcą, by nowy zakaz dotyczył najgłośniejszych sztucznych ogni i petard i obowiązywał przez cały rok. Taką pirotechnikę mogłyby wykorzystywać tylko profesjonalne firmy. Warunkowo możliwe byłoby zwolnienie z tego zakazu samych mieszkańców w Sylwestra i w Nowy Rok. Decyzje w tej sprawie miałyby jedna podejmować indywidualnie poszczególne gminy. Na razie projekt tych przepisów ugrzązł w komisjach.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Żadna tam awantura. Ludzie fajnie się bawili. Pili, tańczyli, śpiewali, strzelali fajerwerkami. Czyli zachowywali się jak normalni ludzie. To że jakimś tam nieudacznikom życiowym ciągle coś przeszkadza (w sylwestra akurat fajerwerki) to już zadanie dla psychiatrów by im pomóc. Jednak awanturą bym tego nie nazywał. Życzę wszystkiego dobrego w Nowym Roku :)
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.