Znika charakterystyczny budynek sąsiadujący z dawnym parkingiem przy skrzyżowaniu Kazimierza Wielkiego i Zamkowej, przy wjeździe na parking Narodowego Forum Muzyki. Dziś wjechał tam ciężki sprzęt i runęły pierwsze mury.
Rozbiórka czeka zachodnią cześć oficyny, czyli budynek ciągnący się od kamienicy przy Kazimierza Wielkiego 39 wzdłuż dawnego parkingu. Ma odsłonić wschodnią oficynę, która jest obecnie rozbudowywana. Zgodnie z wydanym już kilka lat temu pozwoleniem na budowę, we wschodniej oficynie ma powstać hotel oraz biura. Inwestor nie zdradza na razie szczegółów inwestycji ani terminu zakończenia budowy.
Wiadomo jedynie, że rozbiórka zachodniej oficyny potrwa do końca tego tygodnia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Oczywiście, że tak. Ludziom się wydaje, że tzw. "konserwator zabytków" to jakaś ważna instancja naukowa, która dba o interes miasta i chroni nasze dziedzictwo. A w rzeczywistości jest to koryto, jak każde inne z nadania partyjnego, do którego ma teraz przyspawany swój aparat gębowy Daniel Gibski. Nie można dojść do innych wniosków patrząc na jego dotychczasowe decyzje. Są to zarządzenia obrażające inteligencję nawet bardzo głupiego człowieka. A jednak pan Gibski śmieje się Wrocławianom w twarz i planuje, na przykład, nasadzenia drzew w Rynku (!!!!!!). I tu nie przeszkadzają mu "warstwy" archeologiczne pod powierzchnią, które zostaną bezpowrotnie zniszczone przez wrastające korzenie. Nie waha się zniszczyć perełki tego miasta robiąc z niej jakąś aleję spacerową, a jednocześnie nadaje status zabytku walącym się ruinom komunistycznym, jakich setki i tysiące szpecą nasz gród. Są to obiekty, których żywotność, już w momencie budowy, oceniano na nie więcej niż 40, maksimum 50 lat. Pan Gibski zamierza też umieścić obraźliwy, antypolski napis na Moście Grunwaldzkim, gloryfikujący jednego z zaborców naszej Ojczyzny - pruskiego Kaisera. Przecież to wszystko musi być albo objawem choroby psychicznej, albo jakiegoś bardzo głębokiego i nie w pełni zrozumiałego procesu dywersyjnego, skierowanego przeciwko polskiemu narodowi.
I co dalej? Konserwator zabytków wyda znowu zgodę na budowę kolejnego koszmarku w 1 strefie, zaś nie wyda zgody na może niezbyt piękny, ale jednak nawiązujący do zabudowy budynek zastępujący szpecący koszmarek przy Ofiar?
Oczywiście, że tak. Ludziom się wydaje, że tzw. "konserwator zabytków" to jakaś ważna instancja naukowa, która dba o interes miasta i chroni nasze dziedzictwo. A w rzeczywistości jest to koryto, jak każde inne z nadania partyjnego, do którego ma teraz przyspawany swój aparat gębowy Daniel Gibski. Nie można dojść do innych wniosków patrząc na jego dotychczasowe decyzje. Są to zarządzenia obrażające inteligencję nawet bardzo głupiego człowieka. A jednak pan Gibski śmieje się Wrocławianom w twarz i planuje, na przykład, nasadzenia drzew w Rynku (!!!!!!). I tu nie przeszkadzają mu "warstwy" archeologiczne pod powierzchnią, które zostaną bezpowrotnie zniszczone przez wrastające korzenie. Nie waha się zniszczyć perełki tego miasta robiąc z niej jakąś aleję spacerową, a jednocześnie nadaje status zabytku walącym się ruinom komunistycznym, jakich setki i tysiące szpecą nasz gród. Są to obiekty, których żywotność, już w momencie budowy, oceniano na nie więcej niż 40, maksimum 50 lat. Pan Gibski zamierza też umieścić obraźliwy, antypolski napis na Moście Grunwaldzkim, gloryfikujący jednego z zaborców naszej Ojczyzny - pruskiego Kaisera. Przecież to wszystko musi być albo objawem choroby psychicznej, albo jakiegoś bardzo głębokiego i nie w pełni zrozumiałego procesu dywersyjnego, skierowanego przeciwko polskiemu narodowi.