Plany były ambitne. W miejscu słynnego peerelowskiego biurowca FAT i sąsiadujących z nim hal fabrycznych miały powstać bloki, a w nich 1530 mieszkań. Ale ten pomysł deweloper - firma Robyg - musi na razie odłożyć do szuflady. Dziś dostał z urzędu miejskiego pismo z informacją o odrzuceniu propozycji. Miasto uznało, że planowana skala zabudowy jest za duża.
Charakterystyczny biurowiec FAT przy skrzyżowaniu ulic Grabiszyńskiej i Klecińskiej kojarzy chyba każdy Wrocławianin. Robyg zaplanował jego wyburzenie. Podobny los miał spotkać sąsiadujące z nim hale fabryczne. Część z nich – te o wartości historycznej, poniemieckie – chciał zachować, ale zaznaczył, że na razie pozostaną puste, a zajmie się nimi dopiero w przyszłości.
Na terenie dawnego FAT-u miało zostać wybudowanych kilka budynków mieszkalnych. Większość z nich - do siedmiu pięter, jednak część miała sięgnąć aż 11 kondygnacji. Deweloper zapowiedział również 2500 miejsc postojowych. – Na parterach budynków pojawią się lokale handlowe, gastronomiczne i użytkowe. Centralnym elementem tego obszaru będzie nowa szkoła podstawowa z ogólnodostępnym zapleczem sportowo-rekreacyjnym – snuła wizje firma Robyg.
To ten sam deweloper, który realizuje obecnie duże osiedle z 1500 mieszkaniami na terenie dawnej fabryki Polleny przy ulicy Krakowskiej. Robyg odpowiada również za dużą inwestycję na Szczepinie, gdzie powstał wrocławski Port Popowice.
– Choć obecny etap inwestycji koncentruje się głównie na nowej zabudowie mieszkaniowej, ważnym celem jest także zachowanie i ożywienie zabytkowych hal poprzemysłowych. Prowadzimy dialog z konserwatorem zabytków, aby w przyszłości zaadaptować te obiekty na cele kulturalne, handlowe lub społeczne. Chcemy tchnąć w nie nowe życie, jednocześnie zachowując niepowtarzalny klimat dawnych fabryk Wrocławia – obiecywał Robyg Deweloper deklarował także zaangażowanie w poprawę infrastruktury drogowej w okolicy. Rozważał m.in. budowę ronda pod wiaduktem obwodnicy śródmiejskiej.
Na razie z inwestycji nici. Ponieważ przedsięwzięcie miało być realizowane w ramach ustawy lex-deweloper, potrzebna była zgoda władz Wrocławia. Tzw. pre-wniosek inwestora został dziś jednak odrzucony. - Negatywną opinię wystawiły m.in. Miejska Komisja Urbanistyczno-Architektoniczna oraz Zespół Architekta Miasta. Krytyczne uwagi mieli także szefowie właściwych merytorycznie jednostek urzędu miejskiego oraz przedstawiciele rady miejskiej - ogłosił dziś Urząd Miejski Wrocławia.
Zarzuty? Zbyt duża skala proponowanej zabudowy, niewystarczające - w ocenie urzędników - nowe rozwiązania komunikacyjne, nieadekwatne do skali inwestycji w okolicy, w której układ drogowy już teraz jest bardzo obciążony, a także brak określenia inwestycji towarzyszących. -- Nie możemy pominąć negatywnego oddźwięku społecznego, który towarzyszył dyskusji publicznej nad inwestycją w takim kształcie - podkreślili urzędnicy.
Mimo odrzucenia pre-wniosku inwestor może zwrócić się o zgodę na realizację inwestycji do Rady Miejskiej Wrocławia. To do niej będzie należało ostatnie zdanie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Mam nadzieję, że inwestycja nie powstanie. Przynajmniej nie w takim układzie, jak została pierwotnie zaplanowana. Ta część Wrocławia już i tak jest zapaskudzona, choćby przez bloki przy stacji benzynowej. Kiedyś z okna mogłam oglądać zachód słońca, teraz widzę bloki. Przez zbyt wysoką zabudowę miasto zaczyna się dusić i jeśli nie mieszkasz na wyższym piętrze, marne twoje szanse na oglądanie nieba z okna.
Kiedyś mieszkając na wysokim piętrze można było podziwiać Ślęże, teraz głównie deweloperski kicz pseudomieszkaniowy.
To jest teren przemysłowy i taki powinien pozostać. Obecnie większość fabryk stawia się na wioskach gdzie nie ma dojazdu, a jeśli jest to długi i kłopotliwy. Jedyne co, to ten zielony brzydki biurowiec można przerobić na mieszkania lub zburzyć i wybudować blok w takich samych wymiarach, ale nie wyższy!
Mam nadzieję, że inwestycja nie powstanie. Przynajmniej nie w takim układzie, jak została pierwotnie zaplanowana. Ta część Wrocławia już i tak jest zapaskudzona, choćby przez bloki przy stacji benzynowej. Kiedyś z okna mogłam oglądać zachód słońca, teraz widzę bloki. Przez zbyt wysoką zabudowę miasto zaczyna się dusić i jeśli nie mieszkasz na wyższym piętrze, marne twoje szanse na oglądanie nieba z okna.
Kiedyś mieszkając na wysokim piętrze można było podziwiać Ślęże, teraz głównie deweloperski kicz pseudomieszkaniowy.
To jest teren przemysłowy i taki powinien pozostać. Obecnie większość fabryk stawia się na wioskach gdzie nie ma dojazdu, a jeśli jest to długi i kłopotliwy. Jedyne co, to ten zielony brzydki biurowiec można przerobić na mieszkania lub zburzyć i wybudować blok w takich samych wymiarach, ale nie wyższy!