Różne kryzysy targały piłkarskim Śląskiem Wrocław w ostatnich latach, ale w Ekstraklasie dawno już drużyna nie była w tak trudnej sytuacji, jak teraz. Zespół trenera Tadeusza Pawłowskiego znalazł się niebezpiecznie blisko strefy spadkowej w Ekstraklasie, gra bardzo słabo, a co gorsza, w najbliższych meczach zmierzy się z mocnymi rywalami. Czy wrocławianie zdołają podnieść się z coraz głębszego kryzysu, czy trener Pawłowski zdoła obudzić swoich piłkarzy?
Śląsk właśnie zaliczył drugą porażkę z rzędu. Po tym, jak na własnym stadionie uległ Koronie Kielce, teraz nie poradził sobie w Chorzowie z miejscowym Ruchem. Oba mecze wrocławianie przegrali 0:1, a ich sytuacja w tabeli stała się niebezpieczna. Po trzynastu spotkaniach, Śląsk ma na swoim koncie tylko 13 pkt. - na 39 możliwych. Wrocławianie wygrali tylko trzy mecze, a aż sześć przegrali. Co gorsza, stracili nawet atut własnego boiska, na którym przez cały 2014 r. przegrali tylko raz. Teraz Śląsk na własnym obiekcie uległ już trzy razy, a trzy kolejne porażki poniósł na wyjeździe. Efekt? W chwili, gdy piszemy te słowa, wrocławianie zajmują 12. miejsce w tabeli Ekstraklasy. Jeśli swój mecz wygra Podbeskidzie Bielsko-Biała, Śląsk spadnie o pozycję niżej - ostatnią przed strefą spadkową. To pokazuje, że zespół trenera Tadeusza Pawłowskiego znalazł się w głębokim dołku. Po meczu w Chorzowie szkoleniowiec Śląska stwierdził wprost, że jego zespół jest na równi pochyłej.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze