W ten weekend, jak i w każdy inny, wrocławski Rynek odwiedzą tysiące turystów i wrocławian. Spacery, wizyty w restauracjach i kawiarniach, zabawy do rana… A co robiono w centrum miasta kilkadziesiąt czy sto lat temu?
KLIKNIJ I ZOBACZ, CO ROBILI WROCŁAWIANIE NA WROCŁAWSKIM RYNKU PRZED LATY
Ten najsłynniejszy plac w stolicy Dolnego Śląska, o powierzchni ponad 3,6 hektara, to od lat 90. ubiegłego wieku ulubione miejsce spotkań wrocławian i przyjezdnych. Wielu z nich przybywa tu czasami tylko po to do naszego miasta, by zobaczyć wrocławski Rynek.
A jak było przed laty? Właściwie tak samo. Od roku 1232, gdy książę Henryk Brodaty ulokował miasto z Rynkiem Głównym i ze znajdującymi się na nim kramami było to miejsce spotkań. Niezmiennie w celach handlowych i gastronomicznych. Pod koniec XIX w Rynku było 320 kramów, które powoli wypierał domy handlowe. Tych ostatnich przed wojną, na najważniejszym placu w mieście, działało już 18.
Najsłynniejszym i najstarszy lokal to oczywiście Piwnica Świdnicka, która według danych sprzed 1939 roku mogła pomieścić 700 gości, a obsługiwało ich 110 osób, w tym 8 kucharzy i 45 kelnerów.
No i jeszcze przed wojną zaczęła tam działalność stacja benzynowa, którą zapewne w tym miejscu jeszcze pamiętają nieco starsi wrocławianie…
zdjęcia fotopolska.eu
re
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze