Jarosław Olech zdobył jeden ze złotych medali dla Polski na wrocławskich Igrzyskach Sportów Nieolimpijskich. To już trzecie z rzędu zwycięstwo Polaka w trójboju siłowym na The World Games. - Była duża presja, wynik może nie najlepszy, ale najważniejsze jest złoto - przyznaje złoty medalista.
- Były duże emocje, duża presja, chciałem jak najlepiej wystąpić. Wynik może nie jest najlepszy, bo brakowało trochę techniki, ale najważniejsze jest złoto - mówi Jarosław Olech. - Braliśmy pod uwagę Ukraińców i wiedzieliśmy, że będą najgroźniejsi i tak właśnie było. Gonili, ale najważniejsze jest to, co być powinno - dodaje multimedalista.
Przypomnijmy, że Jarosław Olech dosłownie od lat nie ma sobie równych. Polski siłacz od piętnastu lat jest niepokonanym mistrzem świata w swojej kategorii. Wygrywał też w The World Games w 2009 i 2013 roku. - Wygrywanie nie nudzi, a mobilizuje jeszcze bardziej, trzeba dużo ćwiczyć - mówi z uśmiechem Olech. - Bez mobilizacji nie ma wyników. Mamy określony plan do wykonania i nie ma takiej możliwości, że "mi się nie chce", systematycznie dążę do celu - przekonuje.
Jakie teraz plany ma multimedalista? - Przygotowuję się do mistrzostw świata w Pilźnie w Czechach, które odbędą się w listopadzie. Tam będę bronił tytułu, ale nie będzie lekko, bo konkurenci depczą mi po piętach - wyjaśnia Olech, który w styczniu skończył 43 lata. Jak długo potrwa jeszcze kariera wielkiego mistrza? - Byle nie było kontuzji i można długi czas - zapewnia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze