Od ubiegłego tygodnia we wszystkich wrocławskich podstawówkach są już laptopy, które miały trafić do uczniów czwartych klas. Na razie jednak dyrektorzy nie rozdali ich dzieciom, a 6980 komputerów zamknęli w sejfach. Powód? Miasto zaspało z procedurami.
Darmowe laptopy mają trafić w tym roku szkolnym do wszystkich uczniów czwartych klas w Polsce. W samym Wrocławiu to 6980 urządzeń. Do poszczególnych miast są dostarczane etapami. O tym, że Wrocław będzie jednym z pierwszych wiadomo od połowy sierpnia. - W ubiegłym tygodniu dostarczyliśmy do Wrocławia ostatnią partę sprzętu. Jest już we wszystkich placówkach - mówi nam Marcin Dejas, szef jednej z firm tworzących konsorcjum które wygrało przetarg na sprzedaż komputerów dla uczniów z Wrocławia.
Ale Wrocław zaspał. Miejscy urzędnicy dopiero niemal miesiąc po zakupie komputerów dla dzieci z Wrocławia zaprosili dyrektorów szkół na zebranie w sprawie procedur związanych z przekazywaniem sprzętu dzieciom. W efekcie w szkołach dopiero teraz pracują specjalne zespoły, które przygotowują umowy dla rodziców i inne dokumenty, które mogły być gotowe już dawno.
- Okazało się też, że część dyrektorów nie ma kwalifikowanego podpisu elektronicznego. A zgodnie z warunkami przetargu, to niezbędne by podpisali protokół odbioru sprzętu. Muszą dopiero załatwiać te podpisy, co wydłuża cała procedurę - tłumaczy Marcin Dejas.
Na początku września ministerstwo cyfryzacji opublikowało listę szkół, które ociągały się z odesłaniem umów na dostawę sprzętu, przez co nie mógł on być przekazywany placówkom. Na liście znalazło się ponad 90 szkół z Wrocławia. Dyrektorzy nie czują się winni. Ci, z którymi rozmawaliśmy, niemal chórem odsyłają w sprawie procedur do departamentu edukacji w ratuszu. Departament żadnej swojej winy nie widzi. Odbija piłeczkę i przekonuje, że za wszystko odpowiadają dyrektorzy. Dzieci tymczasem czekają i ze zdumieniem przyglądają się lekcji biurokracji, zafundowanej przez dorosłych.
- Aby laptop mógł zostać przekazany rodzicowi ucznia klasy IV, szkoła musi w pierwszej kolejności zweryfikować numery seryjne sprzętu. Ma na to 3 dni. Rodzic musi zapoznać się z umową, klauzulą RODO, przekazać swoje dane osobowe, podpisać umowę i protokół przekazania. Ten proces właśnie trwa. We Wrocławiu są już placówki, które wydały sprzęt do domów - twierdzi Arkadiusz Filipowski z Wydziału Komunikacji Społecznej Urzędu Miejskiego Wrocławia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze