Rodzina Grycan swoje pierwsze słodkości sprzedawała w małym okienku na parterze poniemieckiej kamienicy przy placu Grunwaldzkim we Wrocławiu. Lodziarnia "Miś" należąca do Weroniki Grycan powstała w 1946 roku i była pierwszą lodziarnią w powojennej Polsce.
Rodzina Grycanów przed wojną mieszkała w Buczaczu na kresach wschodnich. To tam Grzegorz i Józef Grycanowie sprzedawali swoje pierwsze lody. W 1946 roku trafili do Wrocławia. W podnoszącym się z wojennych zniszczeń mieście Weronika i Józef Grycanowie założyli swoją pierwszą w powojennej Polsce lodziarnię. Mieściła się w kamienicy, w której mieszkali Grycanowie - przy placu Grunwaldzkim. Wokół kamienicy mnóstwo było jeszcze gruzów. Na budynku pojawił się wtedy pierwszy szyld ze znanym dziś w Polsce nazwiskiem: "Lody MIŚ - W. Grycan". Synem właścicieli lodziarni był Zbigniew Grycan, szef obecnej sieci kawiarni i fabryki lodów.
- Pamiętam tamte lody: kakaowe, waniliowe, kawowe, latem poziomkowe, truskawkowe, cytrynowe - wspomina Zbigniew Grycan. Rok po powstaniu wrocławskiej lodziarni pojawiły się w niej także pierwsze w Polsce lody na patyku - "Pingwin". Co roku od maja do września uliczni sprzedawcy roznosili je po mieście w skrzyniach obitych blachą i izolowanych trocinami lub w wózkach, które toczyli przed sobą.
Dorosły już Zbigniew Grycan wyjechał z Wrocławia do Warszawy. Tam, po nauce w szkole cukierniczej i praktykach w hotelu Bristol, w latach osiemdziesiątych wspólnie z żoną założył swoją pierwszą własną lodziarnię - Zielona Budka. W Warszawie była wtedy kultową lodziarnią, a kolejki do niej można porównać do tych, ustawiających się wówczas po wrocławskie lody przy Komandorskiej. W Zielonej Budce Grycan serwował naturalnie takie smaki lodów, jak jego mama we Wrocławiu - kakaowe, waniliowe i kawowe. W 2001 roku Grycanowie sprzedali markę Zielona Budka i swoją pierwszą wytwórnię lodów. Trzy lata później wrócili na rynek - już pod swoim nazwiskiem, znanym w powojennym Wrocławiu. Do teraz ich marka doczekała się 150 lokali w całym kraju i potężnej wytwórni lodów, które można kupić niemal w każdym sklepie w Polsce.
Tylko po kamienicy przy placu Grunwaldzkim nie ma już po nich śladu...
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze