"Niech z nieba spadnie na mnie wielki deszcz(...) Wody mi daj, wody mi daj" - śpiewał ze sceny Męskiego Grania na Polach Marsowych Kwiat Jabłoni. Słowo stało się ciałem. W pierwszym dniu festiwalu jego uczestnicy tonęli w stugach deszczu i głębokim błocie. Ale humory dopisywać nie przestawały.
Przez chwilę pierszy dzień festiwalu Męskie Granie we Wrocławiu wisiał na włosku. "Monitorujemy prognozę pogody we współpracy ze służbami meteoroligicznymi i o wszystkich zmianach będziemy informowali na bieżąco" - pisali na Facebooku organizatorzy koncertu na chwilę przed jego rozpoczęciem, jakby sugerujac możliwość odwołania pierwszego dnia imprezy. Ale nie poddali się. Podobnie jak tysiące uczestników - gęsty, niekończący się tłum w pelerynach, kaloszach i z parasolami przez kilka godzin ciągnął na Pola Marsowe. W piątek o dobrą zabawę dbają m.in. Natalia Przybysz, Kwiat Jabłoni, Krzysztof Zalewski, Daria Zawiałow i IGO. W sobotę na Męskim Graniu zagrają m.in. Anita Lipnicka, Organek, Mrozu i Męskie Granie Orkiestra 2024.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze