Internauci nie mogą uwierzyć, że wrocławski magistrat próbuje wymazać z historii koszykarskiego Śląska jedną z największych gwiazd polskiego basketu. Oraz w to, że prezydent przejął absolutną władzę na cmentarzu. Ale ponieważ, jak sam twierdzi, jest na wojnie, to może trzeba zrozumieć?
To zacznijmy od owej wojny… Choć jak się czyta poniższy wpis, to człowiek zastanawia się, czy to nie jest „przyznanie się do winy”, czyli ujawnienie własnego systemu działania. Ciekawie brzmią takie określenia, jak ”przegrają wybory”… Ale kto? Wrocławianie? Niektórzy faktycznie już czują i wiedzą, że przegrali też ostatnie.

Jak już jesteśmy „na wojnie”, to warto poznać jedną z armii prezydenta Sutryka. Niezły zestaw broni wszelakiej. Jej generał miał podobno startować z listy PO. Tu sugestie, że spokojnie może też innej.
Wrocławska Rodzina na swoim@Renata_Grochal @KonradPiasecki @donaldtusk @MarcinTorz @JarosMichal @SutrykJacek @BZdrojewski @a_kondzinska @RozeckaPL @BMikolajewska @AgataAdamek @EMichalik @JHarlukowicz @JanGrabiec @RadomirWit @bbudka @DWielowieyska @bweglarczyk pic.twitter.com/JAI2EbYinJ
W samym mieście dzieje się jak podczas całej kadencji miłościwie panującego. Coś się niby dzieje, coś tam robią, ale zawsze się potkną. Taki to już „stajl”.

Natomiast nie wiem, czy „stajlem” można nazwać żenujące zachowanie ratusza. Prezydent spotyka się z legendami wrocławskiej koszykówki, ale tej najważniejsze nie zapraszają. Bo działa w klubie opozycyjnym. To już staje się nawet smutne.

I jeszcze jak się tłumaczą. Przedszkolak ma więcej finezji…

Z tym drugim Śląskiem, czyli piłkarskim równie nieciekawie. Podobno trwają jakieś negocjacje z potencjalnym właścicielem, ale stare porządki obowiązują nadal. I nadal ludzie się z nich śmieją. A kapibary czekają.

Kibice już dawno rozszyfrowali jacy fachowcy tam pracują. Widać błysk ratuszowego „profesjonalizmu”.

Podobnie jak i tu. Ludzie, którzy sportem zajmują się od lat, zastanawiają się, czy jeszcze komuś na czymś zależy oprócz brutalnie wyciąganej od mieszkańców kasy. No i wiadomo, zawsze najlepiej kasę potrafi wyciągać tak zwana lewica. Kilkadziesiąt lat doświadczeń w PRL-u robi swoje i chętnie przejmują to doświadczenie ideowi spadkobiercy.

A tu uwaga i pytanie z serii funeralnych. Pytanie jak najbardziej zasadne. Były już długopisy na maturze z nazwiskiem prezydenta, więc czemu nie.

Są też i pytania natury ekologiczno-ratowniczej. Bo jak wiadomo beton to coraz rzadziej najlepsze rozwiązanie. Nie tylko w polityce.

Dziś nawet przywołując historię nie pominiemy tematyki Śląska Wrocław. Mija kolejna rocznica wielkiej powodzi, z którą Wrocław walczył w 1997 roku.

Smacznego!
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze