Przed nami szósty dzień mundialu i trzy kolejne spotkania. Dla wszystkich kibiców w naszym kraju będzie się liczyć tylko jeden pojedynek, ten który rozpocznie się o godzinie 17. Wtedy właśnie Polska zagra w Moskwie z Senegalem.
(grupa H) Kolumbia - Japonia (godzina 14)
Z jednej strony będzie to bardzo ważny mecz dla Polski, bo można podpatrzeć grupowych rywali i przeanalizować ich grę, ale większość fanów będzie go oglądać ze zniecierpliwieniem, wyczekując meczu Biało-Czerwonych. Na papierze silniejsza jest Kolumbia, która na poprzednim mundialu zatrzymała się dopiero w ćwierćfinale, a i na tych mistrzostwach miałaby ochotę sprawić niespodziankę. Z całą pewnością James Rozdriguez, Radamel Falcao i spółka mają predyspozycje, by zostać czarnym koniem całego turnieju i nie powinni mieć większych problemów z Japończykami. Dwa miesiące przed mundialem Japonia postanowiła dokonać zmiany na stanowisku głównego szkoleniowca i zwolniono Vahida Halilhodzicia. Selekcjoner miał nie dogadywać się z piłkarzami, konflikt przybierał na sile, co zwiastowało katastrofę na mundialu. Teraz opiekunem japońskiej kadry jest dotychczasowy dyrektor sportowy Akira Nishino, ale i taki ruch nie gwarantuje Azjatom sukcesu na rosyjskim turnieju.
(grupa H) Polska - Senegal (godzina 17)
W końcu! Nareszcie! Oglądaliśmy piękny spektakl Rosjan, widzieliśmy męczarnie Argentyny i Brazylii, mądrą postawę Chorwatów i ambitną grę Australijczyków, zazdrościliśmy Meksykanom, ale wciąż brakowało nam dania głównego. Po dwunastu latach Polska wraca na mundial i chce zmazać złe wrażenia po ostatnich wyczynach na mistrzostwach świata. Drużyna Adama Nawałki przed dwoma laty przegoniła stare demony z mistrzostw Europy, docierając aż do ćwierćfinału, gdzie odpadła z późniejszym triumfatorem - Portugalią. Teraz szansa na kolejny piękny turniej, bo wyjście z grupy zdecydowanie jest w zasięgu Biało-Czerwonych. W starciu z Senegalem trzeba będzie uważać na gwiazdora Liverpoolu - Sadio Mane, ale pozostali zawodnicy też będą mogli wyrządzić krzywdę. Wtorkowe spotkanie może być wyjątkowe dla Jakuba Błaszczykowskiego, bo jeśli wybiegnie na murawę, będzie to jego setny mecz w narodowej reprezentacji. Dodatkowym smaczkiem jest fakt, że pierwszego gola w kadrze strzelił... właśnie w Moskwie. Czekamy więc na powtórkę z rozrywki.
(grupa A) Rosja - Egipt (godzina 20)
Potyczka ta otworzy drugą serię spotkań fazy grupowej - w pierwszym meczu Rosja pokonała Arabię Saudyjską 5:0, a Egipt przegrał z Urugwajem 0:1. Odbiór tego meczu w naszym kraju będzie zależał od wyniku meczu Polski z Senegalem. Jeśli podopieczni Adama Nawałki wygrają, to nawet jeśli Rosja z Egiptem zaserwują niestrawnego piłkarskiego zakalca, będzie on smakował co najmniej dobrze. I w drugą stronę - jeśli gospodarze z Afrykanami stworzą fantastyczne widowisko, a Biało-Czerwoni wcześniej przegrają, to ciężko będzie cieszyć się takim spotkaniem. Mówiąc jednak poważnie - pojedynek ten da nam odpowiedzi na co najmniej dwa pytania - czy Rosja jest taka silna i drugie - czy Egipt będzie w stanie jeszcze powalczyć na tym mundialu, bo jednak jest to w pewnym sensie dla Egipcjan mecz o wszystko. Jeśli zagra niekwestionowany lider Mohamed Salah - a na to się zanosi - to Rosjanie mogą być w poważnych tarapatach, a o odniesienie kolejnego zwycięstwa będzie szalenie trudno.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze