Kamienice na Nadodrzu są wyjątkowe. Dzięki nim możemy podziwiać detale architektoniczne oraz klatki schodowe, których próżno szukać w innych częściach Wrocławia. Niektóre budynki już dostały nowe życie, a inne czekają na lepsze czasy. Jak aktualnie wyglądają? Zobaczcie.
Nadodrze zostało włączone w granice Wrocławia w 1808 roku. Mniej więcej w połowie XIX wieku zaczęły tu powstawać kamienice czynszowe, z których większość zachowała się do dziś i nie została zniszczona wskutek działań wojennych. Zamieszkiwali je kupcy i ówczesna klasa średnia, która powoli zaczęła dominować nad dawnymi rzemieślnikami, m.in. rodziną Steinów, słynącą ze swojego składu drewna.
W przeszłości Nadodrze słynęło z własnego browaru, zakładów ceramicznych oraz baloniarni, która napełniała balony dla Śląskiego Towarzystwa Lotów Statek Powietrznych. W 1868 roku zdecydowano o budowie dworca kolejowego, zaprojektowanego przez Hermanna Grapowa. To była trzecia w kolejności stacja w mieście, obsługująca po II wojnie światowej transporty ludności ze wschodu.
KAMIENIECE NA NADODRZU - KLIKNIJ I ZOBACZ
Po zakończeniu II wojny światowej to właśnie tu osiedliła się pierwsza polska administracja, a Bolesław Drobner zawiesił na jednym z budynków polską flagę. Wiele z mieszkań w kamienicach Niemcy pozostawili w nienaruszonym stanie, zostawiając w nich meble, zastawy, a nawet dzieła sztuki. Działała tu pierwsza redakcja gazety, polska restauracja i straż pożarna.
Nadodrze, podobnie jak "Trójkąt Bermudzki" nie było miejscem, w które warto zapuszczać się po zmroku, a powódź z 1997 roku dołożyła swoje. Mimo niewielkiej odległości od wrocławskiego rynku, niewielu turystów było zainteresowanych zapuszczaniem się w te rejony. Nic dziwnego, bo obdrapane kamienice, nie zachęcały do odwiedzin. Sytuacja zaczęła zmieniać się dopiero w 2007 roku, kiedy rozpoczęto wdrażanie programu rewitalizacyjnego przy wsparciu środków z Unii Europejskiej.
Nieatrakcyjne dotąd miejsca zaczęły się zmieniać i przyciągać artystów oraz rzemieślników, którzy rozpoczęli tu swoją działalność. Z inicjatywy jednej z wrocławskich fundacji powstał także projekt "Kolorowych podwórek", który angażował mieszkańców we wspólny projekt.
Spacer po Nadodrzu wyraźnie pokazuje, że wiele kamienic dostało właśnie drugie życie, a inne czekają w kolejce na swoją szansę. Jak niedawno pisaliśmy na łamach TuWroclaw, niemal 200 kamienic (nie tylko na Nadodrzu) zostało już ujętych w planie odbudowy:
Remont obejmie elewację frontową z odtworzeniem istniejących detali, wymianę stolarki okiennej oraz remont lub wymianę bramy wejściowej, także naprawę ścian konstrukcyjnych elewacji podwórzowej oraz klatki schodowej, remont elewacji podwórzowej z dociepleniem oraz wymianę stolarki okiennej i drzwi zewnętrznych, a także docieplenie połaci dachowych lub stropu poddasza. Prace będą realizowane jeszcze w tym roku, inne w latach 2026-28, ale niektóre kamienice zostaną wyremontowane do 2031 roku.
Czy to pozwoli dzielnicy przeżyć drugą młodość? Niestety, nie ma pewności. Wiele z odnowionych kamienic zostało "oznaczonych" przez lokalnych wandali i widać na nich nieestetyczne graffiti. W bramach znajdziemy puste butelki po popularnych "małpkach" i mnóstwo śmieci.
Jeśli miasto nie znajdzie systemowego sposobu na popularyzację tego miejsca wśród turystów, to - w perspektywie lat - możemy spodziewać się mizernych efektów zmian.
Zobaczcie, jak obecnie wyglądają kamienice od środka i z zewnątrz. Niektóre przypominają prawdziwe dzieła sztuki.
KAMIENIECE NA NADODRZU - KLIKNIJ I ZOBACZ
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Sposób na rewitalizacje Trójkąta, Nadodrza czy Ołbina to: - Urealnienie czynszów za komunalki, a nie 9zł/m2 - Rozpocząć eksmisje patologii która nie płaci. Nie rozumiem jak lokale w ścisłym centrum moga być zadłużone na kilkadziesiąt tysięcy złotych i miasto nic z tym nie robi - Urealnić kryteria dochodowe do mieszkań komunalnych, dawać umowy najmu na czas określony, weryfikować kryteria dochodowe co rok-dwa. Tak aby szanse mieli ludzie którzy pracują, a nie patologia ze złotymi kartami z mops i bez dochodów bo im mniej masz na papierze tym więcej 'dajo' Nic nie dadzą żadne rewitalizacje, budowanie nowych inwestycji, stawianie ogródków na ulicach. Jak patologia rodzi patologie i pokazuje jak żyć w patologii.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Sposób na rewitalizacje Trójkąta, Nadodrza czy Ołbina to: - Urealnienie czynszów za komunalki, a nie 9zł/m2 - Rozpocząć eksmisje patologii która nie płaci. Nie rozumiem jak lokale w ścisłym centrum moga być zadłużone na kilkadziesiąt tysięcy złotych i miasto nic z tym nie robi - Urealnić kryteria dochodowe do mieszkań komunalnych, dawać umowy najmu na czas określony, weryfikować kryteria dochodowe co rok-dwa. Tak aby szanse mieli ludzie którzy pracują, a nie patologia ze złotymi kartami z mops i bez dochodów bo im mniej masz na papierze tym więcej 'dajo' Nic nie dadzą żadne rewitalizacje, budowanie nowych inwestycji, stawianie ogródków na ulicach. Jak patologia rodzi patologie i pokazuje jak żyć w patologii.