Karuzela transferowa w żużlowej PGE Ekstralidze już oficjalnie się kręci. Dwaj zawodnicy Betard Sparty Wrocław, Patryk Wojdyło i Łotysz Andrzej Lebiediew, zostali już poinformowani przez działaczy klubu, jaka przyszłość czeka ich we Wrocławiu.
Wypożyczony do Wrocławia w poprzednim sezonie Patryk Wojdyło przekonał do siebie zarówno szefostwo klubu, jak też nowego trenera Dariusza Śledzia. Zapracował na nowy kontrakt i będzie będzie żużlowcem Betard Sparty do 2020 roku Podobnie zresztą jak Lebiediew, ale sytuacja Łotysza jest nieco bardziej złożona.
Działacze Betard Sparty nie zdecydowali się bowiem - mimo wielu spekulacji - na rezygnację z jego usług. Przynajmniej połowicznie, bo kontrakt Lebiediewa przedłużono do 2020 roku, ale najbliższy sezon Łotysz spędzi na swoich śmieciach, czyli w łotewskim Lokomotivie Daugavpils. To rozwiązanie, które wszystkim może wyjść na dobre. Poprzedni sezon Andrzej Lebiediew rozpoczął w Betard Sparcie, ale jeździł słabiutko i szybko pozwolono mu odejść na wypożyczenie do pierwszoligowego ROW Rybnik. Tam Łotysz wyglądał lepiej, ale nie na tyle, aby zapewnić sobie miejsce w Betard Sparcie w nowym sezonie. Klub uznał, że Lebiediew będzie budował formie na Łotwie, a jeśli zrobi, co do niego należy, to będzie mógł wrócić do Wrocławia.
Niemal na pewno Betard Sparta Wrocław pozyska jeszcze jednego zawodnika i będzie nim Jakub Jamróg z Unii Tarnów. Z końcem października wygasła też umowa mistrza świata Taia Woffindena z Betard Spartą, ale szefostwo klubu jest z Brytyjczykiem po słowie i "Tajski" niemal na pewno znów będzie się ścigał dla Wrocławia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze