Reklama

Pójść za ciosem. Śląsk gra w Krakowie o kolejne zwycięstwo [ZAPOWIEDŹ]

07/04/2017 06:59

Jeszcze trzy tygodnie temu Śląsk Wrocław był o krok od znalezienia się w strefie spadkowej, a o górnej połówce tabeli przestali mówić nawet najwięksi optymiści. Wystarczyły jednak dwa zwycięstwa z rzędu i wrocławianie nie tylko odbili się od dna ligowej tabeli, ale wciąż mają realne szanse na awans do grupy mistrzowskiej. By pozostać w grze, muszą w piątek zapunktować w starciu z Cracovią.

Jeśli patrzymy przez pryzmat ligowej tabeli, faworytem tego spotkania jest Śląsk. Podopieczni Jana Urbana kłopoty z początku rundy zdają się mieć za sobą, a teraz mogą pochwalić się dwoma wygranymi z rzędu - 2:1 z Bruk-Betem Termalica Nieciecza i 3:0 z Koroną Kielce. Wrocławianie obecnie plasują się na jedenastym miejscu, a do upragnionej, ósmej lokaty tracą zaledwie trzy "oczka". I choć jeszcze parę tygodni temu wydawało się to kompletnie nierealne, to piłkarze WKS-u wciąż mają spore szansę na awans do górnej ósemki. Tymczasem Cracovia jest pogrążona w kryzysie. Ostatni raz podopieczni Jacka Zielińskiego wygrali niemal dwa miesiące temu, 1:0 z Ruchem Chorzów na inaugurację rundy wiosennej. Od tamtej pory w sześciu kolejnych pojedynkach zdobyli zaledwie trzy punkty. Wysokie porażki odniesione w dwóch poprzednich kolejkach (0:3 z Koroną Kielce i 1:4 z Wisłą Płock) sprawiły, że Pasy zostały zepchnięte do strefy spadkowej.

- Cracovia ma zdecydowanie większy potencjał niż aktualna jej pozycja w tabeli. Może niektórzy zawodnicy nie potrafią wytrzymać presji i nie grają na takim poziomie jak wtedy, gdy wszystko układało się dobrze. Cracovia może jeszcze wskoczyć na wyższą lokatę i wydostać się ze strefy spadkowej - mówi szkoleniowiec Śląska Jan Urban. Krakowianie muszą sobie radzić bez jednego ze swoich liderów - Miroslava Covilo, który na początku roku doznał poważnego urazu głowy i przedwcześnie zakończył sezon.

Wrocławianie przystąpią do tego spotkania w niemal optymalnym składzie. - Wszyscy zawodnicy są gotowi do gry - zapowiada szkoleniowiec WKS-u. Wszyscy są gotowi, ale na pewno nie zobaczymy Łukasza Madeja, który pauzuje trzeci i ostatni mecz za bójkę po spotkaniu z Piastem Gliwice. I choć skrzydłowy prezentował się ostatnio bardzo dobrze, to paradoksalnie bez niego w składzie Śląsk zaczął wygrywać.

Teraz każdy mecz jest o bardzo wysoką stawkę, bo mimo sporych kłopotów i częstych roszad, jeszcze rzutem na taśmę można wskoczyć do górnej ósemki i zapewnić sobie utrzymanie w ekstraklasie. Terminarz sprzyja Śląskowi, bowiem zagra z dwoma zespołami ze strefy spadkowej (kolejno Cracovia i Górnik Łęczna) oraz Zagłębiem Lubin, ale zdecydowanie nie będą to łatwe pojedynki. - Każde następne spotkanie jest dla nas meczem o wszystko, jeśli chodzi o obecność w pierwszej ósemce. Po każdym zwycięstwie zwiększaliśmy szansę, by się w niej znaleźć i w takim nastawieniu czekamy na mecz z Cracovią - mówi Jan Urban.

Jedyną zagadką w zespole wrocławskim wydaje się obsada ataku. W ostatnich meczach w podstawowym składzie wychodził Łukasz Zwoliński, ale niewykluczone, że tym razem szkoleniowiec Śląska postawi na Kamila Bilińskiego. - Rywalizacja na tej pozycji jest bardzo ciekawa - ocenia trener WKS-u. - Jesteśmy w niezłej formie. Najlepszym zawodnikiem ostatniego spotkania był Sito Riera, wysoki poziom trzyma Robert Pich, defensywa też wygląda solidnie - wylicza.

Miejmy nadzieję, że ta niezła forma będzie miała swoje przełożenie na wynik w Krakowie. Początek meczu Cracovia - Śląsk w piątek (7 kwietnia) o godzinie 18.


Paweł Prochowski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości