Mroźne, styczniowe powietrze, setki uśmiechniętych twarzy i ten charakterystyczny, dostojny rytm, od którego zawsze przechodzą ciarki. Wrocławski Rynek po raz kolejny stał się sceną dla jednej z najpiękniejszych miejskich tradycji. W samo południe maturzyści z dolnośląskich szkół ruszyli do „Poloneza dla Fredry”.
Z wysokości swojego cokołu Aleksander Fredro widział już niejedno, ale ten widok chyba nigdy mu się nie znudzi. Wrocławscy maturzyści znów stworzyli gigantyczny, barwny korowód, który opasał serce Wrocławia.
Zasada jest prosta: kto dziś zatańczy czysto i z fasonem, temu maturalne arkusze z polskiego i matematyki niestraszne będą w maju. Choć to tylko przesąd, patrząc na skupienie w oczach młodych ludzi przy pierwszym kroku, można odnieść wrażenie, że traktują to wyzwanie równie poważnie, co całki i różniczki.
W tym roku tradycyjny taniec poprowadził wicemarszałek Dolnego Śląska Michał Rado.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze