Reklama

Powstała mapa. Jej autorzy chcą ocalić wiedzę o niemieckich śladach we Wrocławiu

07/01/2021 10:47

„Spod tynku patrzy Breslau” to projekt, którego autorzy postanowili opracować mapę pomagającą odszukać dawne niemieckie ślady w dzisiejszym Wrocławiu. – Przygotowana  mapa, chociaż z pewnością niekompletna, jest próbą możliwie kompleksowego zgromadzenia tego zasobu – podkreśla Maciej Wlazło, jeden z inicjatorów akcji.

Za sprawą mapy każdy może odpowiedzieć sobie na odwieczne pytanie, "Ile z Breslau zostało w dzisiejszym Wrocławiu?". – Wiedza o niemieckich znakach graficznych i treściach, które wciąż można spotkań w przestrzeni publicznej Wrocławia jest chaotyczna, nieusystematyzowana i wciąż mało znana. Jest jednocześnie zagrożona – pora na zmapowanie tego zasobu – zapowiadali autorzy projektu  „Spod tynku patrzy Breslau”.  Inicjatorzy akcji „mapowali” rozproszoną wiedzę o niemieckich szyldach, inskrypcjach i wszelkich przedwojennych epigrafach, które zachowały się do dziś we Wrocławiu. I apelowali o to, żeby w projekt zaangażowały się osoby, które zauważyły w swojej okolicy jakiś niemiecki napis albo mają w domowym albumie archiwalne zdjęcia, na których można znaleźć tego typu zasób.

– Niewątpliwie na poziomie oddolnym ogromny wkład w zmianę postrzegania miasta przyniósł rozwój i dostęp do internetu, w tym fora dyskusyjne i portale internetowe, które gromadzą pasjonatów przedwojennych  fotografii, widokówek, wspomnień i ciekawostek historycznych oraz wszelkich innych skarbów związanych z pamiątkami po Breslau – mówi Maciej Wlazło z Beard of Breslau, jeden z inicjatorów akcji. – Giełdy i aukcje antyków, staroci (te stacjonarne, odbywające się w różnych punktach miasta, ale też te internetowe)  cieszą się dużą popularnością, a przedmioty tam wystawiane (m.in. książki, wieszaki, kartki pocztowe i wszelkie inne obiekty z niemiecką nazwą Wrocławia) niejednokrotnie osiągają zawrotne ceny – dodaje. I zwraca uwagę na to, że w zachowaniu niemieckich inskrypcji dokonuje się pewien przełom. – Dynamiczny rozwój miasta i związane z tym remonty fasad kamienic dają doskonałą okazję do odkrycia tego, co udało się kiedyś zataić. Inskrypcje nie są z mocy prawa chronione, ich usuwanie nie jest już, jak dawniej, obwarowane przymusem administracyjnym, ale też nie ma obowiązku ich zachowania – wyjaśnia. I dodaje, że w zachowaniu odkrytych poniemieckich śladów decydujący głos mają mieszkańcy i szczególnie dotyczy to obiektów, które nie są objęte ochroną konserwatorską. – Takie  odkrycie powinno zgłosić się lokalnemu konserwatorowi zabytków. Napis zostanie wówczas sprawdzony pod względem wartości historycznej, a sam urząd przychyla się do woli ich zachowania czy odtworzenia – powiedział Wlazło.

Podaje też przykłady dawnych śladów z przeszłości, które udawało się w ostatnich latach odtworzyć, „zwłaszcza  w  przypadku  remontu  obiektów,  które  przebiegają  pod  nadzorem  konserwatorskim  zgodnie  z  programem  renowacji  i  odbudowy  wrocławskich  kamienic,  w  których  partycypuje gmina Wrocław”. – Warto tu przywołać kamienicę przy ul. Kościuszki 49-51 we Wrocławiu czy obiekt przy tej samej ulicy pod numerem 37 – mówi jeden z inicjatorów akcji. I przypomina dawne nazwy Wrocławia, m.in. Wratislavia, Bressla, Prezzla czy Breslau. – Ta  wielość nazw zbliża go  do  innych  miast w  tej  części  Europy, które  można  określić  jako  „palimpsest” – twór złożony z wielu warstw, które przez wieki przenikały się i nachodziły na  siebie – zauważył Wlazło. I dodaje, że każde pokolenie zapisywało w dziejach miasta kolejny rozdział. – Dziedzictwo i ślady poniemieckiej historii wciąż poznajemy i odczytujemy na nowo, mimo że przez ostatnie dziesięciolecia staraliśmy się ją zakryć i o niej zapomnieć – podkreśla. Jego zdaniem „niemieckie inskrypcje w przestrzeni publicznej Wrocławia nie powinny ranić, złościć czy przypominać o bolesnej przeszłości”. – To po prostu kolejna warstwa w palimpseście, którą próbujemy na nowo odczytać. Wciąż pozostaje  aktualne pytanie, ile  niemieckich  inskrypcji  pozostało  we  Wrocławiu? Przygotowana  mapa, chociaż z pewnością niekompletna,  jest próbą możliwie  kompleksowego zgromadzenia tego zasobu. I uświadamia nam, że mimo upływu lat spod tynku nadal patrzy na nas Breslau – podkreśla Wlazło.

Inicjatorzy akcji nie ukrywają, że mają ambitne plany i nadzieje, że ich śladem pójdą inne miasta z tzw. Ziem Odzyskanych.

Mapę niemieckich śladów we Wrocławiu można pobrać tutaj.


CZYTAJ TEŻ: HISTORIA ŻYDOWSKIEGO WROCŁAWIA. MOŻNA JĄ ODKRYĆ BEZ WYCHODZENIA Z DOMU

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości