Pierwsze jazztopadowe emocje za nami. W czwartek w wypełnionej po brzegi Filharmonii Wrocławskiej wystąpił Wayne Shorter Quartet. Piątkowy wieczór należeć będzie do jednego z czołowych eksperymentatorów - Williama Parkera. Przed koncertem odbędzie się spotkanie z Parkerem i Tonym Malabym, którego usłyszymy w dniu jutrzejszym.
Nie wiem, czy ktoś potrafiłby odpowiedzieć na pytanie, ile osób zmieści się w Filharmonii Wrocławskiej. W dniu wczorajszym najprawdopodobniej padł rekord. Dodatkowych kilkadziesiąt miejsc przygotowano nawet na scenie (!), a osób ściśniętych na schodach i podpierających boczne filary nie sposób było policzyć. Wayne Shorter Quartet bisował dwukrotnie. Muzycy płynęli zgodnie z shorterowską ideą - Zero Gravity, a okrzykom zachwytu i oklaskom nie było końca.
Koncert na najwyższym poziomie, świetnie nagłośniony (na szczęście kwartet przywiózł własnego akustyka), bo w sali Filharmonii z akustyką niestety, bywa różnie. Zastanawia dlaczego organizatorzy wybrali tę właśnie salę na koncert Shortera. Wspominając minione edycje - gwiazda Festiwalu często występowała we Wrocławskim Centrum Kongresowym.
W piątek kolejne wielkie nazwisko, tym razem ze świata głębokiej awangardy. Kontrabasista William Parker wystąpi ze swoim Trio i Orkiestrą Symfoniczną Filharmonii Wrocławskiej (z udziałem Chóru Filharmonii). Wrocławskiej publiczności zaprezentowany zostanie specjalnie na tę okazję skomponowane przez Parkera dzieło: Ceremonies For Those Who Are Still.
O godzinie 18, na godzinę przed koncertem Parkera, we foyer Filharmonii odbędzie się spotkanie z nim i z Tonym Malabym, które poprowadzi Paul Preusser.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze