Połamane nogi i ręce, urazy głowy, a nawet wstrząśnienia mózgu - to najczęstsze skutki wypadków na hulajnogach elektrycznych. Lekarze z SOR w szpitalu przy Borowskiej alarmują - liczba takich wypadków cały czas rośnie. Najgorzej jest w weekendy. Wtedy po pomoc przychodzą głównie ci, którzy przed jazdą hulajnogą trochę wypili. Wystarczy jedno piwo, by mieć kłopot z utrzymaniem na hulajnodze równowagi.
- W ostatnim roku na zauważamy wyraźny wzrost liczby pacjentów po wypadkach na hulajnogach elektrycznych - przyznaje w rozmowie z portalem TuWroclaw.com dr Goutham Chourasia, zastępca kierownika Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym przy Borowskiej we Wrocławiu.
Pacjenci, którzy przewrócili się na hulajnodze przychodzą tu po pomoc praktycznie codziennie.
- W ciepłe i słonecznie dni jest ich zazwyczaj kilkoro. Codziennie. Ale najwięcej w weekendy. Wtedy często to osoby, które piły alkohol. A alkohol i hulajnoga to szczególnie niebezpieczne połączenie - podkreśla lekarz.
Najczęstsze skutki upadków? Połamane nogi, a jeszcze częściej ręce, urazy twarzoczaszki i głowy, wstrząśnienia mózgu. - Scenariusz jest z reguły taki sam: zderzenie z rowerem, samochodem albo krawędzią chodnika - wylicza dr Goutham Chourasia.
Wśród pacjentów szpitala z Borowskiej jest też wiele dzieci. - Najczęściej są to pacjenci z urazami kończyn górnych i dolnych, które powstają wskutek upadków z roweru, deskorolki czy podczas zabawy na trampolinie, albo właśnie jazdy hulajnogą - mówi dr hab. Wiktor Urbański, specjalista neurochirurgii, który kieruje pracami Oddziału Klinicznego Chirurgii Urazowo-Ortopedycznej Dziecięcej USK. - Letnie miesiące sprzyjają aktywności, ale niestety nie zawsze idzie za tym zachowanie zasad bezpieczeństwa, zwłaszcza u dzieci i nastolatków - słyszymy.
Policyjne statystyki większości wypadków na hulajnogach nie uwzględniają. Nikt przecież nie wzywa policji, gdy przewróci się po zderzeniu z krawężnikiem. To dlategoo, według oficjalnych danych od początku stycznia doszło we Wrocławiu do 15 wypadków z udziałem kierujących hulajnogą elektryczną, a także do 37 kolizji drogowych. W rzeczywistości było ich znacznie, znacznie więcej.
Policjanci przyznają, że nie wszyscy wiedzą, jak zachować się na hulajnodze. - Funkcjonariusze skontrolowali 92 kierujących hulajnogami elektrycznymi wobec których zastosowano 33 pouczenia, nałożono 13 mandatów karnych, a w 9 przypadkach sporządzono dokumentację na dalszego postępowania - przekazuje nam kom. Wojciech Jabłoński z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu.
Czy będzie zaostrzenie przepisów? Nie. W odpowiedzi na poselską interpelację Michała Jarosa sprzed kilku miesięcy, ministerstwo spraw wewnętrznych i administracji oznajmiło, że takich ruchów nie przewiduje. - Z badań University College London wynika, że wprowadzenie hulajnóg elektrycznych skutkuje redukcją emisji gazów cieplarnianych, aż o 45%. Londyńscy naukowcy wskazują również na wpływ jednośladów na zmniejszenie zatorów drogowych - zachwala za to wiceminister Czesław Mroczek.
Osoby pełnoletnie mogą korzystać z hulajnóg bez dodatkowych uprawnień.
Młodzież w wieku 10-18 lat musi posiadać kartę rowerową lub prawo jazdy kat. AM, A1, B1 lub T.
Dzieci poniżej 10. roku życia nie mogą jeździć hulajnogą elektryczną po drogach publicznych.
Dodatkowo:
Należy korzystać z dróg dla rowerów lub pasów ruchu dla rowerów.
Jeżeli ich nie ma, można poruszać się jezdnią, o ile dozwolona prędkość nie przekracza 30 km/h.
Jazda chodnikiem jest możliwa tylko w wyjątkowych sytuacjach - z zachowaniem prędkości zbliżonej do pieszego i pierwszeństwem dla pieszych.
Surowo zabronione jest: prowadzenie hulajnogi po alkoholu, przewożenie pasażerów lub zwierząt oraz korzystanie z telefonu trzymanego w ręku podczas jazdy.
Hulajnogą można jeździć tylko w pojedynkę. Przewożenie pasażera jest zabronione
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze