Reklama

Strzelanina we Wrocławiu: Nieprzytomnych policjantów znalazł w aucie młody kierowca

03/12/2023 14:21

Nie było bezpośrednich świadków strzelaniny w policyjnym radiowozie, do której doszło w piątek wieczorem na ul. Sudeckiej we Wrocławiu - wynika z najnowszych informacji. Rannych, nieprzytomnych policjantów miał przypadkiem znaleźć w samochodzie 21-letni wrocławianin. To on zawiadomił służby.

Nowe fakty dotyczące strzelaniny poznaliśmy dzięki służbowej notatce policji, do której dotarł Onet. 21-letni Kacper M. jechał ulicą Sudecką swoim renault. Zainteresował się stojącym na środku jezdni brązowym hyundaiem. W środku zobaczył dwójkę ludzi. Jeden z mężcyzn "miał widoczny krwotok z okolicy oczodołu" - czytamy w notatce. Kacper M. natychmiast zawiadomił policję.


-  Policjanci przystąpili do udzielenia pierwszej pomocy, na miejsce niezwłocznie zadysponowano zespół ratownictwa medycznego - brzmi dalej notatka z miejsca zdarzenia. Szybko ustalono, że ranni to dwaj policjanci z komisariatu przy Połbina - 47-letni asp. szt. Daniel Ł. (19 lat służby) i jego rówieśnik, asp. szt. Ireneusz M. (26 lat służby).  - Stwierdzono rany postrzałowe zagrażające bezpośrednio życiu (Daniel Ł. — rana postrzałowa wlotowa za prawym uchem, brak wylotu, Ireneusz M. — rana postrzałowa wlotowa prawej skroni, brak wylotu) - cytuje dalej Onet.

Reklama

KULISY ZATRZYMANIA MAKSYMILIANA F. - KLIKNIJ I ZOBACZ


Ranni policjanci byli w stanie krytycznym, zagrażającym życiu. Natychmiast trafili do dwóch wrocławskich szpitali. Przez wiele godzin byli operowani. Do niedzieli stan ich zdrowia nie poprawił się. - Lekarze walczą o ich życie. Czy to się uda, zależy od nich - lakonicznie informuje mł. asp. Tomasz Nowak z dolnośląskiej policji.


Policjanci nieoznakowanym hyundaiem przewozili do izby zatrzymań oszusta - wrocławianina Maksymiliana F. Mężczyzna od dwóch tygodni był poszukiwany listem gończym, bo miał odsiedzieć 6 miesięcy więzenia. Zatrzymano go w piątek po 18. Najpierw trafił do komisaratu przy Połbina na Kozanowie, stąd inny patrol miał przewieźć go do celi. To zadanie przypadło w udziale dwóm 47-letnim policjantom. Strzały padły podczas jazdy, na ul. Sudeckiej, tuż obok dawnego szpitala kolejowego. Maksymilian F. uciekł. Zatrzymano go po trwającej 11 godzin i zakrojonej na ogromną skalę obławie. Dotąd nie wiadomo, jak to możliwe, że podczas transportu z komisariatu do izby zatrzymań miał przy sobie prywatną broń.

Reklama

 
 
 

W sobotę wieczorem Maksymilian F. usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa policjantów. Grozi mu dożywocie. Jeszcze dziś sąd ma zdecydować o jego aresztowaniu na 3 miesiące.


g

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości